Dr Krzysztof Rak, główny analityk Instytutu Zachodniego był gościem Bartłomieja Radziejewskiego na kanale think tanku Nowa Konfederacja. Rozmowa dotyczyła m.in. stanu bezpieczeństwa Polski w dzisiejszym wielobiegunowym układzie sił na arenie geopolitycznej, szczególnie w kontekście funkcjonowania sojuszu NATO.
Czy NATO wciąż działa?
Rak i Radziejewski zwrócili uwagę, że klauzule gwarancyjne w NATO i generalnie w tego typu sojuszach są zwykle sformułowane w sposób miękki, by pozostawić sojusznikom szerokie pole reakcji. – Bardzo rzadko mamy sytuację, gdzie w traktacie wprost jest zapisana natychmiastowa, militarna reakcja na atak na jednego z partnerów – powiedział Rak, wskazując, że zwykle wygląda to właśnie tak, jak artykuł 5 NATO.
– Mimo pewnej miękkości artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, to przez całe dekady nikt nie ośmielił się zaatakować państwa NATO. Chyba dlatego, że jednak ta potęga militarna plus wspólnota interesów były postrzegane jako tak silne – powiedział Radziejewski.
Zwrócił jednak uwagę, że teraz w opracowywanym planie pokojowym jest mowa o mediacji USA pomiędzy Rosją a NATO, co w pewnym sensie stawia Amerykę "poza Sojuszem". Dochodzi do tego sprawa statusu Grenlandii z publicznymi groźbami militarnymi Waszyngtonu wobec sojuszników. – Czy zatem można mówić dalej o sojuszu skoro jego absolutna lokomotywa – NATO jest nie tyle sojuszem, ile systemem protektoratów, wielkim eksportem bezpieczeństwa z Ameryki do Europy – że to dalej działa? W związku z tym śmiałość aktorów chcących zakwestionować wiarygodność Sojuszu, czy poszczególnych jego członków, może gwałtownie rosnąć – zapytał.
Decyduje nie zapis w traktacie, lecz realny interes
Zdaniem Krzysztofa Raka NATO dalej działa, choć niewątpliwie znajduje się w momencie kryzysowym. Z amerykańskich dokumentów strategicznych jasno wynika jednak, że NATO jest Ameryce potrzebne. Ekspert podkreślił, że najbardziej istotne jest, czy nasi amerykańscy partnerzy będą mieli narodowy, egoistyczny interes w tym, żeby realizować sojusznicze zobowiązania. – Jeśli nie będzie tego interesu, to zapisy w traktacie niezależnie jak daleko idące by były, będą warte tyle, ile wart jest papier, na którym zostały zapisane – powiedział.
Rak zwrócił uwagę, że w opublikowanej w ub. tygodniu Strategii Obrony USA Federacja Rosyjska została określona jako zagrożenie. Z tego dokumentu, Strategii Bezpieczeństwa Narodowego oraz przekazu amerykańskich elit strategicznych wynika, że Europa jest ważnym elementem bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Jak podkreślił, priorytetem dla USA jest oczywiście obszar Indo-Pacyfiku, ale nie oznacza to, że Europa zostaje całkowicie pominięta i przestaje mieć znaczenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa.
Perspektywa geopolityczna. Rak: USA nie odpuszczą Europy
– Dla mocarstwa morskiego, jakim są Stany Zjednoczone, sytuacja, w której Eurazję zdominuje jedno mocarstwo, bądź zgodny sojusz kontynentalny kilku mocarstw skierowany przeciwko USA, jest niekorzystna. Moim zdaniem z tego powodu, z punktu widzenia myślenia geopolitycznego, a Amerykanie tak myślą, nie sposób odpuścić sobie Europy, co oznaczałoby rezygnację z NATO – argumentował Rak. Jak dodał, główny twórca amerykańskich dokumentów strategicznych Elbridge Colby – jego książka jest dostępna po polsku – dokładnie to wyjaśnia.
W ocenie analityka Amerykanie nie mogą sobie pozwolić ani na odpuszczenie, ani na zbytnie skonfliktowanie się z Europą, której poszczególne państwa mogłyby wówczas obrać polityczny kurs na tworzenie euroazjatyckiego bloku np. z Chinami. – Do tego jest bardzo daleko, ale moim zdaniem Amerykanie będą dmuchali na zimne – powiedział dr Rak.
Czytaj też:
Bartosiak i Wielomski: Polska powinna mieć kanały dyplomatyczne z Rosją
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
