USA nie chcą Brauna w rządzie. Czarnek zabrał głos

USA nie chcą Brauna w rządzie. Czarnek zabrał głos

Dodano: 
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Piotr Nowak
O tym, jaki będzie rząd i jakie będą koalicje, zdecydują Polacy – mówi Przemysław Czarnek z PiS.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" ambasador USA został zapytany, czy wyobraża sobie, że po wyborach parlamentarnych w 2027 roku mógłby powstać rząd z udziałem Grzegorza Brauna. Dyplomata przyznaje, że byłby to duży problem, gdyż lider Korony jest jego zdaniem "bardzo antyamerykański".

– Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem – mówił Thomas Rose.

Czarnek odpowiada. "Zdecydują Polacy"

Czy PiS ma zamiar brać pod uwagę opinię USA? O słowa Rose'a zapytano Przemysława Czarnka. "PiS walczy o zwycięstwo samodzielne, tak jak w latach 2015 czy 2019. I o tym, jak ułożą się mandaty w Sejmie, zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada USA. Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd" – zapewnił "Rz".

"Stany Zjednoczone mają nic do rzeczy. O tym, jaki będzie rząd i jakie będą koalicje, zdecydują Polacy, wyborcy, suweren, a nie ambasador Stanów Zjednoczonych" – podkreśla Przemysław Czarnek.

Polityk PiS skomentował też zerwanie relacji przez ambasadora USA z marszałkiem Sejmu: "Nie podoba mi się ten wpis pana ambasadora. I od początku o tym mówiłem. Ale został sprowokowany absurdalnymi tezami postawionymi przez marszałka Czarzastego, kompletnie nieodpowiedzialnymi".

Czy według byłego ministra edukacji Donald Trump zasługuje na pokojowego Nobla? "Skoro dostał ją nawet Barack Obama – tylko za to, że został wybrany na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych i ze względu na swoje cechy osobiste, to myślę, że Donald Trump tym bardziej zasłużył na Nagrodę Nobla. Ona mocno się zdeprecjonowała wręczeniem jej świeżo wybranemu prezydentowi USA, bez żadnych osiągnięć. A Trump podejmuje rozmaite inicjatywy od stycznia ubiegłego roku, które zmierzają do zachowania pokoju na świecie. Próby na Ukrainie są dla nas szczególnie ważne, choć na razie nie przynoszą rozstrzygnięcia" – wskazuje poseł.

Czytaj też:
"Coś knują". Kamiński i Bielan rozmawiają z USA o obaleniu Tuska
Czytaj też:
Koalicja PiS-Konfederacja-Korona? Ten sondaż daje odpowiedź

Źródło: rp.pl
Czytaj także