Głowa państwa zaproponowała własną koncepcję finansowania bezpieczeństwa państwa jako alternatywę dla europejskiego programu SAFE.
Jak poinformował prezydent podczas konferencji prasowej, projekt miałby przyjąć formę polskiego "SAFE zero procent".
Nawrocki podkreślił, że w ostatnich tygodniach w Kancelarii Prezydenta trwały prace ekspertów nad alternatywnym rozwiązaniem. W rozmowach uczestniczył także prezes Adam Glapiński. – Spotkaliśmy się po to, aby znaleźć korzystną, suwerenną, bezpieczną, dobrą i efektywną alternatywę dla SAFE – powiedział prezydent. Jak dodał, podczas spotkania z Glapińskim omawiano szczegóły projektu określanego jako polski "SAFE zero procent".
Sikorski o SAFE: Pieniądze muszą być pobrane i wydane do 2030 r.
Do sprawy programu SAFE odniósł się w czwartek w mediach społecznościowych wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
"Prawica i Pan Prezydent niepotrzebnie się martwią, że SAFE uzależnia nas od Unii do 2070. Pieniądze muszą być pobrane i wydane do 2030. Potem to Unii będzie zależało aby Polska pożyczkę spłaciła" – napisał polityk Koalicji Obywatelskiej na portalu X.
Krytyczne uwagi na temat programu sformułował we wtorek na antenie Telewizji Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek.
– Nigdy nie możemy pozwolić na to, żeby Polska związała się pożyczką SAFE, czyli niemiecką pożyczką. Trochę jak słyszeliśmy od pani minister, która się SAFE zajmuje, nadal nie wiemy, ile jeszcze z tej pożyczki będziemy musieli oddać Ukrainie i jest to przedmiotem naszych negocjacji z Ukrainą – powiedział były minister edukacji i nauki. – To znaczy SAFE jest pożyczką, którą bierzemy na zasadach do końca nieznanych, z których będziemy musieli oddać Ukrainie część zupełnie nieznaną, podlega to negocjacjom – dodał.
Czytaj też:
"SAFE 0 proc." zamiast unijnego programu? Politycy reagują na pomysł prezydentaCzytaj też:
200 miliardów pod kontrolą Brukseli? Wipler i Kwaśniewski o programie SAFE
