Marszałek Włodzimierz Czarzasty poinformował we wtorek, że prezydium Sejmu odrzuciło wniosek klubu parlamentarnego PiS o zwołanie dodatkowego posiedzenia izby w trybie tajnym. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcieli, aby na takim posiedzeniu Czarzasty wyjaśnił m.in., dlaczego w przeszłości nie wypełniał ankiety bezpieczeństwa.
Tymczasem Adrian Zandberg z uważa, że marszałek Sejmu popełnił błąd nie wypełniając ankiety. Poseł stwierdził, że Czarzastemu "korona z głowy by nie spadła", gdyby to zrobił. Jednocześnie uważa, że zwołanie tajnego posiedzenia Sejmu było zbyteczne.
– Nie wiem, dlaczego to ma być tajne. Jeżeli są wątpliwości, to należy je przedstawić po prostu opinii publicznej. Do tego tajne posiedzenie chyba nie jest najfortunniejszym narzędziem – powiedział.
Zandberg: Niedopuszczalne zachowanie ambasadora
Polityk odniósł się również do zachowania ambasadora Stanów Zjednoczonych wobec marszałka Sejmu. Przypomnijmy, że Tom Rose przekazał, że USA zrywają wszelkie stosunki z Włodzimierzem Czarzastym. Zdaniem Zandberga, zachowanie dyplomaty było niedopuszczalne.
– Ja mam dziesiątki powodów, żeby krytycznie myśleć o Włodzimierzu Czarzastym (...) ale w tej sprawie kluczowe jest, na co pozwolił sobie ambasador Stanów Zjednoczonych. Ambasador jest przedstawicielem swojego państwa w niepodległej Rzeczpospolitej. Decyzje dotyczące tego, kto i jakie stanowiska piastuje, podejmują wyborcy i podejmuje parlament. Ambasador żadnego kraju – ani Niemiec, ani Stanów Zjednoczonych, ani żadnego innego państwa – nie znajduje się w Polsce w roli namiestnika, który może pouczać polskich polityków. Włodzimierza Czarzastego za różne rzeczy – i zasłużenie – możemy krytykować my, ale nie przedstawiciele obcego mocarstwa – wskazał.
Czytaj też:
"A potem już tylko straszonko PiS-em i wybory". Zandberg kpi z TuskaCzytaj też:
"Robi z ludzi mrożonki". Zandberg z interwencją poselską w polskim markecie
