Polityk tłumaczył też, że Polska nie musi brać kredytu z Brukseli, ponieważ obecnie ma Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych i może samodzielnie korzystać z rozmaitych mechanizmów dłużnych bez żadnych mechanizmów warunkowości i samodzielnie będąc dysponentem. Jak dodał, ustawa w tym zakresie jest procedowana w sposób niepoważny.
– Ja zapoznałem się z zastrzeżonymi dokumentami [dot. projektów w ramach SAFE– red.], zapoznało się również czterech innych senatorów. Dokument nie został skierowany do Senatu. Jako senatorowie zostaliśmy zaproszeni do sejmowej komisji obrony. Senat został ograniczony w dostępie do kluczowych dokumentów dot. ustawy – powiedział senator PiS. Dopytywany powiedział, że senatorowie nie wiedzieli nad czym głosowali.
Wcześniej Skurkiewicz tłumaczył, że senatorowie mieli bardzo mało czasu na zapoznanie się z dokumentacją ze względu na brak dostępu i ekspresowe tempo procedowania.
Warunkowość SAFE
SAFE to unijny mechanizm zadłużenia celem finansowania inwestycji militarnych. Chętne państwa UE mogą zaciągnąć pożyczki za pośrednictwem UE. Program jest objęty mechanizmem warunkowości wypłat, podobnie jak przy KPO. Ostateczne decyzje należą do Komisji Europejskiej. Lista projektów, jakie mają być zrealizowane w Polsce nie jest jawna.
Tego kredytu nie można zaciągnąć bez zgody prezydenta
Rząd Donalda Tuska chce zaciągnąć prawie 44 miliardy euro. Kredyt ma być spłacany w euro przez maksymalnie 45 lat. Obowiązywać ma 10-letnia karencja. Większość sejmowa w ekspresowym tempie przyjęła w tym zakresie ustawę. Ponieważ wzięcie pożyczki z Brukseli oznaczać będzie "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP.
Ambasador Niemiec: Zaskakujące kontrowersje
Kredytu z SAFE nie biorą Niemcy. Ambasador Niemiec Miguel Berger obserwował jednak w polskim Sejmie dyskusję posłów nad ustawą wdrażającą program i wyraził niezadowolenie, że pojawiły "zaskakujące kontrowersje".
"Sprytnie pomyślana pułapka"
Zdaniem opozycji SAFE to "pułapka", żeby wpuścić Polskę w wieloletni kredyt kontrolowany przez Brukselę, podczas gdy Polska mogłaby samodzielnie pożyczyć pieniądze na rynkach światowych. Ponadto SAFE ma zdaniem opozycji rozmywać dobre relacje Polski z USA. Sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze ma pochodzić w zdecydowanej większości z produkcji europejskiej lub z Ukrainy.
Analityk i ekspert ds. służb specjalnych dr Rafał Brzeski powiedział, że siły zbrojne Polski są kompatybilne z armią USA i nie wolno dopuścić do mieszaniny ze sprzętem z Europy, bo będziemy mieli sprzętowo marną armię. Jego zdaniem SAFE to „sprytnie pomyślana pułapka”.
Sobkowiak-Czarnecka: Jak firma produkuje w Polsce, to kwalifikujemy jako polską
Przedstawiciele koalicji rządzącej twierdzą, że ponad 80 proc. pożyczonych pieniędzy będzie wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym, a jego celem nie jest rozluźnianie współpracy z USA. Podnosi, że to najkorzystniejsza oferta na rynku, bo oprocentowana na 3-4 proc. Lista zakupów jest niejawna. Rząd zapowiada, że w ciągu kilku, kilkunastu dni, zostanie częściowo ujawniona. Polska ma zacząć spłacać kredyt po upływie 10-letniej karencji.
W pierwotnych przekazach medialnych przedstawiciele rządu podkreślali, że ponad 80 proc., środków z Unii Europejskiej – początkowo pomijano, że to kredyt – "zostanie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym". Jednak dopytana dokładnie przez dziennikarkę Beatę Lubecką Magdalena Sobkowiak-Czarnecka doprecyzowała i okazało się, że nie do końca tak to wygląda.
– Dla nas to – i o tym mówił pan premier Kosiniak-Kamysz – jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci podatki w Polsce, zatrudnia Polaków, my ją kwalifikujemy jako polską – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Prowadząca jeszcze raz poprosiła o jasne doprecyzowanie. – Czyli de facto nie musi mieć polskiego kapitału – zauważyła.
– Nie, ważne, że wpływa na naszą gospodarkę – przyznała otwarcie polityk.
Dodała jeszcze, że chodzi o firmy, które wypełniają założenia mechanizmu SAFE. – Czyli system zarządzania jest w rękach Europejczyków, czyli własność intelektualna co do produktów jest też europejska. Bo tu mamy też szereg uwarunkowań – kontynuowała.
– Czyli de facto to nie musi być polski kapitał – powiedziała Lubecka.
– Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka podczas audycji w Radio Zet.
Czytaj też:
Kredyt SAFE z Unii Europejskiej. Piotr Nowak wskazuje dwa polityczne cele TuskaCzytaj też:
PiS nie otrzymałby pieniędzy z SAFE? Szczere słowa Tuska o UE
