W wyniku działań militarnych wobec Iranu, ruch lotniczy w rejonie Bliskiego Wschodu został sparaliżowany. Tysiące Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i innych państwach regionu. Polski rząd na razie nie przewiduje akcji ewakuacyjnej.
Tymczasem rząd w Bratysławie poinformował, że od wtorku ruszy operacja wydostania obywateli Słowacji z państw regionu, gdzie toczy się izraelsko-amerykańska operacja militarna. Samoloty polecą do Ammanu w Jordanii oraz do Maskatu w Omanie. Premier Roberta Fica przekazał, że w miarę potrzeb uruchomione zostaną kolejne loty.
Wcześnie również rząd w Czechach przekazał, że rozpocznie akcję ewakuacji obywateli z Bliskiego Wschodu. Akcję sprowadzenia do kraju obywateli przeprowadzą również Niemcy. – Do stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu i stolicy Omanu – Maskatu zostaną wysłanie samoloty – przekazał szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul podczas konferencji prasowej w Berlinie.
MSZ: Nie będzie ewakuacji Polaków
W niedzielę rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że Polska nie wyśle samolotów po Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. W regionie trwają ataki rakietowe ze strony Izraela i USA oraz Iranu. Teheran atakuje nie tylko cele w Izraelu, ale także amerykańskie bazy wojskowe i placówki dyplomatyczne.
– W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski – przekazał rzecznik i dodał, że podobne decyzje podjęły także inne kraje.
Wewiór wskazał, że z Izraela można dostać się drogą lądową do Egiptu, z którego wciąż latają samoloty. Przypomniał także, że w ostatnich tygodniach MSW wielokrotnie ostrzegało przed możliwym zaostrzeniem sytuacji na Bliskim Wschodzie i odradzało podróże w ten region.
Czytaj też:
Prezydent apeluje do rządu. "Żeby trochę bardziej zabrał się do pracy"Czytaj też:
Pierwsza ofiara odwetowego ataku Iranu jest katoliczką
