W piątkowym posiedzeniu tego parlamentarnego forum wzięli również udział przedstawiciele Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych z Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami oraz Parlamentu Europejskiego. Licznie reprezentowani byli przedstawiciele wielu organizacji społecznych i kresowych, w tym Stowarzyszenia "Wspólnota Polska", Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Gościem specjalnym na obradach sejmowego Zespołu ds. Kresów RP był prezes Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski. Natomiast na łączach internetowych z Wilna m.in. łączyły się: prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie "Macierz Szkolna" Krystyna Dzierżyńska, dyrektor Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu Renata Krasowska oraz przedstawicielka Komitetu Rodzicielskiego Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach Agnieszka Rynkiewicz.
"Dzisiejsze posiedzenie to już kolejne w ciągu kilku miesięcy, które chcemy poświęcić sytuacji Polaków na Litwie" – stwierdził przewodniczący Zapałowski otwierając obrady. Tym samym sugestywnie podkreślił, że sytuacja jest na tyle poważna, iż polscy parlamentarzyści są zmuszeni kolejny raz zajmować się dyskryminacyjną postawą liberalnych władz rejonu trockiego wobec Polaków z Wileńszczyzny.
Język polski na Litwie jest eliminowany nawet z polskich szkół
W czasie posiedzenia parlamentarnego Zespołu wystąpił prezes Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski, poseł do Parlamentu Europejskiego, który przypomniał, że na Litwie obecnie do szkół uczęszcza około 11,5 tysiąca polskich dzieci oraz około 3 tysięcy dzieci uczęszcza do polskich przedszkoli. Prezes ZPL przypomniał, że polskie szkolnictwo na Litwie nieprzerwanie funkcjonuje od setek lat, a uniwersytet w Wilnie powstał jako druga uczelnia w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jak podkreślił Tomaszewski, "nauczanie w języku polskim trwało w czasach sowieckich przed odzyskaniem przez Litwę niepodległości, a tajne nauczanie nawet w czasie okupacji hitlerowskiej". Ponadto stwierdził, że „nie tylko faktyczna likwidacja polskich szkół na Litwie stanowi problem, ale także pogłębiające się eliminowanie języka polskiego nawet z polskich szkół oraz brak w tym kraju szkół kształcących nauczycieli odpowiednio przygotowanych do prowadzenia zajęć w języku mniejszości narodowych”.
Lider polskiej społeczności na Litwie zaznaczył, że w około 40 gminach Polacy nadal stanowią na Wileńszczyźnie większość mieszkańców, ale nawet tam likwidowane są szkoły z polskim językiem nauczania. Taka sytuacja według europosła dotyczy właśnie szkół w Starych Trokach i Połukniu, które są likwidowane przez liberalne władze samorządowe z naruszeniem prawa. W gminie Połuknie Polacy stanowią około 70% mieszkańców.
"W sposób bezpardonowy dochodzi do naruszenia prawa wewnętrznego naszego kraju, a także międzynarodowej konwencji ramowej o ochronie praw mniejszości narodowych, której artykuł dwudziesty drugi wyraźnie mówi o tym, że nowe akty prawne nie mogą umniejszać tak zwanych praw nabytych. Oczywiście narusza się artykuł piętnasty Traktatu polsko-litewskiego, gdzie jest zagwarantowane nauczanie w języku ojczystym" – powiedział na posiedzeniu sejmowego Zespołu europoseł i dodał, że "sprawa właściwej reakcji jest dosyć pilna, bo jeśli nie będzie polskich szkół na Litwie, to także upływ czasu spowoduje asymilację społeczności polskiej na Litwie".
MSZ przyznaje, że strona litewska łamie prawo międzynarodowe i traktat dwustronny
"Z ogromnym smutkiem wysłuchuję tych wypowiedzi" – powiedziała wicedyrektor Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Agnieszka Wielowieyska. "Przyznaję, tak jak pan przewodniczący Tomaszewski powiedział, że bez szkół nie będzie w ogóle o czym rozmawiać za chwilę. Szkoły są rzeczywiście kwestią kluczową" – dodała przedstawicielka MSZ obecna na posiedzeniu Zespołu. "Mam pełną świadomość, że strona litewska łamie tutaj zarówno prawo międzynarodowe, konwencję jak i traktat dwustronny z dziewięćdziesiątego czwartego roku i w ostatnim czasie, zarówno pan prezydent Nawrocki jak i pan premier Tusk, jak też posłowie te kwestie podnosili. Tak, jak to już zostało powiedziane, trzeba się zastanowić nad konkretnymi środkami, które mogłyby przynieść jakiś efekt, bo jak widzimy te środki dyplomatyczne takiego efektu jakbyśmy chcieli nie przyniosły. Szkoły są rzeczywiście kwestią kluczową" – oświadczyła przedstawicielka MSZ. Wydaje się, że w sprawie praw polskiej mniejszości na Litwie został osiągnięty rzadko widoczny w polskim parlamencie konsensus. Sprawą zajmują się bowiem zarówno politycy opozycji jak i koalicji rządzącej.
Jak można własną mniejszość narodową pozostawić na pastwę innego państwa?
W mocnych słowach do sprawy dyskryminacji Polaków na Litwie i polskich szkół na Wileńszczyźnie odniósł się poseł do PE VI kadencji, a obecnie doradca ds. międzynarodowych w Parlamencie Europejskim dr Bogusław Rogalski: "Od kilku dekad zbieramy się w różnych gremiach i dyskutujemy o tym problemie, to bardzo dobrze. Natomiast należałoby wreszcie wyciągać wnioski, a przede wszystkim rozpocząć działanie. Ja tu patrzę przede wszystkim w stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jako tej instytucji, która ma największy wpływ na relacje polsko-litewskie. Należałoby też wykorzystać bardzo wielką przychylność pana prezydenta Rzeczypospolitej, który rozumie te sprawy bardzo dobrze". Opisał także zdziwienie jednej z europosłanek w czasie posiedzenia Intergrupy ds. Tradycyjnych Mniejszości Narodowych i Językowych w Parlamencie Europejskim z 22 stycznia bieżącego roku poświęconego skandalicznej likwidacji przez liberałów polskich szkół w rejonie trockim. "Zdziwienie było bardzo wielkie, europosłanka dopytywała dwukrotnie, bo nie mogła zrozumieć jak to jest możliwe, że strona Polska nie reaguje w obronie swojej mniejszości narodowej. Jest zdziwienie naszych kolegów z Europy Zachodniej, którzy nie rozumieją, jak można własną mniejszość narodową pozostawić na pastwę innego państwa i zachowywać się jak macocha, a nie jak matka?".
Polska ma wszelkie instrumenty wynikające z Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów, aby wyegzekwować od Litwy ochronę praw polskiej mniejszości narodowej
"Chciałbym zwrócić uwagę na kwestię międzynarodową, na traktaty. Cieszy mnie niezmiernie, że przedstawicielka MSZ przed chwilą zechciała powiedzieć, że ma pełną świadomość jako MSZ, że Litwa łamie prawo międzynarodowe i łamie Traktat polsko-litewski. Proszę mnie wyprowadzić z błędu, ale ja o żadnej nocie dyplomatycznej w tej sprawie od trzech dekad nie słyszałem. Skoro jest ta świadomość, to dlaczego nie są podejmowane kroki przewidziane Konwencją wiedeńską o prawie traktatów z 1969 roku, która mówi wprost, że jeśli jedna z układających się stron nie wypełnia w całości lub w części traktatu, to druga strona ma prawo w całości lub w części zawiesić funkcjonowanie traktatu. To są mocne środki w dyplomacji, ale być może niezbędne. Potrzebny jest tak zwany "wstrząs elektryczny" po to, żeby można było przywrócić właściwe relacje w stosunku do polskiej mniejszości narodowej na Litwie. Relacje nasze powinny być tak dobre, jak dobre będzie traktowanie naszej polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie. Nie może być tak, że władze rejonu samorządowego ustawiają do kąta państwo polskie. Jakaś grupa liberałów zaczadzona antypolskością ustawia do kąta państwo polskie, a gdzie prestiż naszego państwa, gdzie próba wypełnienia zobowiązań traktatowych? Przypomnę artykuł trzynasty, który mówi o tym, że osoby należące do mniejszości polskiej mają być traktowane bez jakiejkolwiek dyskryminacji. Bez jakiejkolwiek, to było dopowiedzenie traktatowe celowo użyte, aby nie przyszło nikomu do głowy po drugiej stronie granicy, aby w jakikolwiek sposób naszych rodaków dyskryminować. Komisja Wenecka co najmniej dwukrotnie w tej sprawie się wypowiadała i również potwierdzała, że regres prawny jest niedozwolony w prawie międzynarodowym, jeśli to dotyczy praw nabytych obowiązujących wobec mniejszości narodowych. Zatem mamy instrumenty, państwo polskie ma wszelkie instrumenty wynikające z Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów do tego, aby wyegzekwować od Litwy ochronę praw polskiej mniejszości narodowej. Jakby nie było, w rejonie trockim mamy do czynienia z jawną premedytacją, dyskryminacją polskości i likwidacją faktyczną placówek oświatowych nauczających polskie dzieci w języku polskim. Te kwestię można załatwić od razu poprzez działania dwustronne. Nie może być tak, że samorząd, mer samorządu na tak niskim szczeblu, dopuszcza się tak skandalicznych działań wobec polskiej mniejszości narodowej, polskiego szkolnictwa – a nasz kraj traktuje tę kwestię jakby co najmniej rejon trocki był mocarstwem atomowym i nie można się odezwać w obronie naszych rodaków" – tłumaczył dr Bogusław Rogalski.
Zapewnienie bezpieczeństwa Litwie nie może być oderwane od praw Polaków mieszkających na Litwie
"Myślę, że tutaj jako posłowie z różnych partii z koalicji i z opozycji, wystosujemy list do pana prezydenta i do ministra spraw zagranicznych, żeby zwrócili szczególną uwagę na aktualną sytuację szkół w rejonie trockim" – powiedział w dyskusji nad przedstawionym problemem szkół polskich na Litwie przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Kresów Rzeczypospolitej Polskiej poseł prof. Andrzej Zapałowski. "Tutaj trzeba zwrócić po prostu szczególną uwagę na to, że tak naprawdę Polska w coraz większym stopniu, Litwini są tego coraz bardziej świadomi, gwarantuje bezpieczeństwo państwa litewskiego" – powiedział poseł z Przemyśla. "Polska ma istotny wpływ na to i ja uważam, że będzie miała tak naprawdę fundamentalny wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa Litwie. Litwa nie możne prowadzić nawet lokalnej samorządowej polityki w poprzek interesów, o które oni zabiegają. To musi myślę, że wybrzmieć także w pewnych sugestiach w stosunku do strony litewskiej. To jest niezwykle ważne, bo może te aspekty w jakiś sposób dotrą do tych samorządowców. Obserwuję politykę zagraniczną Litwy i widać już, że obecny rząd, obecny prezydent jakby po prostu zmieniał stosunek coraz bardziej do Polski, coraz bardziej chce zacieśniać relacje, budować po stronie litewskiej wspólny poligon przy granicy z Polską. Widzi coraz większe znaczenie Polski w tym wszystkim. Zapewnienie więc bezpieczeństwa Litwie nie może być oderwane od interesów i praw Polaków mieszkających na Litwie" – powiedział poseł Konfederacji.
Wspólnym mianownikiem jest wołanie do Macierzy o udzielenie natychmiastowej pomocy
Jednoznacznie do potrzeby szybkiego zajęcia się niedopuszczalną likwidacją polskich szkół odniósł się poseł Tadeusz Samborski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. "Wspólnym mianownikiem jest wołanie do Macierzy o udzielenie natychmiastowej pomocy i takie jest przesłanie naszego posiedzenia. Przypomnę, że 21 stycznia 2005 roku ówczesny szef MSZ Daniel Rotfeld wygłosił podobną informację jak wczoraj minister Sikorski na temat najważniejszych zadań polityki zagranicznej i tam był w ogóle akapit poświęcony trudnościom w realizacji traktatu z Litwą. Już wtedy Daniel Rotfeld, 21 lat temu, sygnalizował, że są problemy, są jakieś przeciwwskazania ze strony litewskiej. Upłynął szmat czasu i niestety nawet te bolączki są aktualne. Po prostu jest jakaś niemoc państwa. Musimy to uświadomić tym naszym głównym decydentom, chociaż każdy próbuje obok tego tematu, przejść ponad tym tematem. Jest to niezwykle zasmucające. My tu nie chcemy żadnych przewrotów czynić, ani napinać tej atmosfery, ale tak jak pan przewodniczący powiedział, stosowne listy do pana prezydenta i do ministra spraw zagranicznych możemy przygotować i ten temat będzie obecny w naszej działalności i także poselskim forum w formie interpelacji, oświadczeń poselskich na forum Sejmu" – podsumował poseł PSL.
Apel do Prezydenta RP i szefa MSZ o wzmocnienie wsparcia dla Polaków z Wileńszczyzny
Zebrani na posiedzeniu posłowie w końcowej konkluzji domagali się od władz RP wzmocnienia wsparcia dla Polaków z Wileńszczyzny. Przewodniczący Zespołu ds. Kresów Rzeczypospolitej Polskiej Sejmu RP poseł prof. Andrzej Zapałowski zapewnił o dalszym mocnym poparciu oraz szerokim zaangażowaniu w sprawy Polaków na Litwie. Po posiedzeniu poinformował również media o tym, że na najbliższej sesji Sejmu do Prezydenta RP oraz szefa MSZ skierowany zostanie oficjalny apel o niezwłoczne poruszenie dyskryminacji Polaków na Litwie i likwidacji polskich szkół w rejonie trockim na poziomie dyplomatycznym z władzami litewskimi.
Paweł Czyż
Czytaj też:
W obronie polskich szkół na Litwie. Ważny apel do polskich senatorówCzytaj też:
Prezydent w Wilnie: Jesteście pierwszymi Polakami na świecie, z którymi się spotykam
