W poniedziałek rano wiceprezes PiS zapowiedział złożenie w Sejmie projektu uchwały, która wzywa premiera Donalda Tuska do przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia z unijnego systemu ETS. Zdaniem Przemysława Czarnka, wyjście z ETS obniżyłoby o kilkadziesiąt procent rachunki za energię.
Czarnek: To klimatyczne podatki
Przemysław Czarnek ponownie odniósł się do sprawy w czwartek na antenie Polsat News. Jak zaznaczył, "dzisiaj nie mamy też innego wyjścia" niż odejście od systemu ETS. – Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie – powiedział parlamentarzysta.
Były minister edukacji i nauki zaznaczył, że opuszczenie systemu handlu emisjami CO2 "jest możliwe i premier Morawiecki też już mówi, że to jest możliwe, dlatego że dzisiaj nie mamy też innego wyjścia". – Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie. Dzisiaj oczekuję od od pana premiera Tuska, który jutro pewnie wróci z Rady Europejskiej, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS-u w Europie. To są bardzo twarde dane, pan prezydent Karol Nawrocki je dał w swoim piśmie do premiera Tuska – mówił Przemysław Czarnek.
Polityk stwierdził, że Unia Europejska powinna zrezygnować z nakładania na państwa członkowskie obowiązku pobierania podatków klimatycznych pochodzących od przedsiębiorstw i obywateli. – Zlikwidować tę ideologię unijną, wręcz lewacką, która nakazuje nam robienie czegoś, co i tak nie przynosi żadnego rezultatu, (...) bo to są wszystko te klimatyczne podatki – zaznaczył Czarnek.
"Energia byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2"
Kandydat PiS na premiera ocenił, że kluczem do uzyskiwania taniej energii dla Polaków jest połączenie budowy elektrowni jądrowej z wydobywaniem węgla.
– Tego węgla mamy mnóstwo, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, ale nie tylko po drugie energia z węgla jest najtańsza. Dzisiaj energia z gazu nawet jest o 30-50 proc. droższa, ta produkowana niż z węgla. Byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2. Dzisiaj wydobycie węgla w zależności od regionu kosztuje od 300 do 800 zł za tonę. Najczęściej koło 300 zł – tłumaczył Przemysław Czarnek.
– A wie pan ile kosztuje spalenie tego węgla żeby, żeby wyprodukować prąd bądź energię cieplną? Kosztuje drugie tyle. Dzisiaj 160 euro, dlatego że trzeba dwa uprawnienia do emisji CO2 z ETS-u kupić – dodał, zwracając się do dziennikarza Polsat News.
Czytaj też:
"Buduje się koalicja". Polityk KO nie ma złudzeńCzytaj też:
"On działa bezprawnie". Stanowcze słowa byłego ministra
