Tusk zabrał głos ws. Węgier: Od dawna mieliśmy takie podejrzenia

Tusk zabrał głos ws. Węgier: Od dawna mieliśmy takie podejrzenia

Dodano: 
Premier RP Donald Tusk w Brukseli
Premier RP Donald Tusk w Brukseli Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
To jeden z powodów, dla których zabieram głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, i mówię tylko tyle, ile trzeba – napisał premier Donald Tusk, komentując najnowsze doniesienia ws. Węgier

Komentarz do najnowszych informacji ws. relacji węgiersko-rosyjskich premier Donald Tusk zamieścił w niedzielę na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Tusk: Od dawna mieliśmy takie podejrzenia

"Informacja, że ludzie Orbána informują Moskwę o posiedzeniach Rady UE w najdrobniejszych szczegółach, nie powinna nikogo dziwić. Od dawna mieliśmy takie podejrzenia" – napisał.

Szef polskiego rządu podkreślił jednocześnie, że to jeden z powodów, dla których zabiera głos tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, i mówi tylko tyle, ile trzeba.

Węgry donoszą Rosji? "Każde spotkanie UE odbywało się z udziałem Moskwy"

Chodzi o doniesienia "The Washington Post" o tajnej komunikacji między szefem dyplomacji Węgier Peterem Szijjarto a jego rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Amerykański dziennik twierdzi, że w przerwach unijnych spotkań Szijjarto regularnie dzwonił do Ławrowa i relacjonował mu przebieg rozmów. – Od lat każde spotkanie UE odbywało się z udziałem Moskwy poprzez takie rozmowy – powiedział cytowany przez gazetę, anonimowy europejski urzędnik.

"The Washington Post" przypomina jednocześnie, że od początku wojny na Ukrainie szef MSZ Węgier odwiedził Rosję aż 16 razy. Jego ostatnia oficjalna podróż do tego kraju miała miejsce 4 marca. Wówczas spotkał się tam z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Sfingowany zamach? Propozycja Rosji dla Orbana

Ten sam dziennik donosił wcześniej o propozycji złożonej przez rosyjski wywiad Viktorowi Orbanowi. Zakładała ona sfingowaną próbę zamachu na węgierskiego przywódcę. Taki krok miał pomóc zmobilizować elektorat Fideszu przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

Jak twierdzi "The Washington Post", w okresie poprzedzającym kluczowe wybory na Węgrzech, jednostka rosyjskiego wywiadu zagranicznego zaczęła bić na alarm w związku ze spadającym poparciem dla premiera Viktora Orbana. "Funkcjonariusze Służby Wywiadowczej (SVR) zasugerowali, że konieczne mogą być drastyczne działania – strategia, którą nazwali 'Game Changer'. W wewnętrznym raporcie SWR, uzyskanym i uwierzytelnionym przez europejski wywiad, a następnie przejrzanym przez 'The Washington Post', agenci zaproponowali sposób na 'fundamentalną zmianę całego paradygmatu kampanii wyborczej' – 'zorganizowanie zamachu na Viktora Orbana'" – czytamy.

Czytaj też:
"Mocne słowa w ustach człowieka, który...". Morawiecki mocno odpowiada Tuskowi
Czytaj też:
"Fatalny błąd". Przydacz do Tuska: Gdyby nie kłamał, nie byłby Tuskiem
Czytaj też:
CPAC w Budapeszcie. Orban: O przyszłości Europy muszą decydować jej narody

Źródło: DoRzeczy.pl / polsatnews.pl
Czytaj także