W niedawnym wywiadzie dla Wirtualne Polski Mateusz Morawiecki zapowiedział stworzenie stowarzyszenia. Polityk wskazał, że to próba zawalczenia o wyborców centrowych. Zapowiedź wiceprezesa PiS wywołała niepokój we władzach partii. Co na ten temat sądzi była premier Beata Szydło?
– Po pierwsze, nie ma takiego zakazu zakładania stowarzyszeń i z tego co wiem, co się orientuję, to wielu naszych koleżanek, kolegów, członków PiS albo jest członkami różnego rodzaju stowarzyszeń albo współpracuje. To rzecz naturalna – stwierdziła Beata Szydło w Radiu Zet.
Jak zapewnia, nie widzi nic złego w tym, że politycy PiS prowadzą różnego aktywności. – Jest oczywiście tylko jeden warunek, każda z takich aktywności musi współgrać i wspierać naszą działalność polityczną, a nie być w kontrze – mówiła dalej.
Partia Morawieckiego?
Gdy prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski zapytał, czy Mateusz Morawiecki powinien odejść z PiS i założyć własną partię, Szydło odpowiedziała krótko: Nie.
– Rozmawiałam z Mateuszem Morawieckim ostatnio kilkukrotnie i nie sądzę, by miał pomysł, żeby odchodzić z PiS. Nie widzę w tej chwili powodu, dla którego miałby być wyrzucony z PiS – komentuje wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
Zapowiedź Morawieckiego o powołaniu własnego stowarzyszenia wywołała w partii duże zamieszanie. "Jarosław Kaczyński podejmuje próby ograniczenia zasięgu tego stowarzyszenia. Co ważne: prezes PiS nie chciał tego robić własnymi rękami, ale wyznaczył swoich zaufanych ludzi, aby kontaktowali się z politykami PiS, których podejrzewają o chęć wstąpienia do stowarzyszenia, i odwodzili ich od tej decyzji. Między Nowogrodzką a frakcją Morawieckiego trwa przeciąganie ludzi. Dla byłego premiera ważne jest, aby mieć w stowarzyszeniu jak najwięcej parlamentarzystów, bo to jest znak siły" – czytamy w "Newsweeku".
Czytaj też:
Co zrobi Morawiecki? Czarnek: Wszyscy w PiS muszą zrozumiećCzytaj też:
Plany Morawieckiego pokrzyżowane? Nieoficjalne doniesienia z narady kierownictwa PiS
