Szymon Hołownia w Polsat News został zapytany relacje z premierem Donaldem Tuskiem. Wicemarszałek Sejmu i były lider Polski 2050 podkreślił, że darzy szefa rządu szacunkiem, choć różni ich styl uprawiania polityki.
– To jest pewien styl polityki, z którym ja nie do końca się widzę. Natomiast Donalda bardzo szanuję – powiedział.
Przypomniał, ich pierwsze spotkanie miało miejsce wiele lat temu, kiedy Donald Tusk wyjeżdżał do Afryki załatwiać ważne dla Polski sprawy. Później – jak tłumaczył – ich relacje pogłębiły się w czasie wspólnego funkcjonowania w opozycji oraz w okresie przygotowań lidera Koalicji Obywatelskiej do powrotu do krajowej polityki.
– Myślę, że się polubiliśmy – dodał.
Szymon Hołownia zwrócił uwagę, że Donald Tusk jest w polityce od bardzo dawna.
– Kiedy chciałem mu dopiec i żeśmy sobie tam żartowali, zawsze mu przypominałem, że on zaczynał z Kaczyńskim w Sejmie, kiedy Gorbaczow był prezydentem Związku Radzieckiego, Karol Wojtyła papieżem, a ja byłem w drugiej klasie szkoły średniej. I to tak trwa – przyznał.
Hołownia o Tusku: Realne myślenie o sukcesji
Zdaniem wicemarszałka Sejmu przed liderem Koalicji Obywatelskiej stoi ważne wyzwanie.
– Chciałbym, żeby na pewnym etapie – ale to ja nie jestem od tego, żeby mu radzić – zdecydował się na realne myślenie o sukcesji – przyznał.
Skrytykował przy tym obecny model kierownictwa KO. Zdaniem Szymona Hołowni wielu wiceprzewodniczących partii nie sprzyja wyłonieniu wyraźnego następcy.
– Teraz mamy tych 10 wiceprzewodniczących, jeden z 10 można powiedzieć. Ja ich znam, ja ich lubię, ja ich szanuję, ale jeśli ktoś chce mieć realnego zastępcę, powołuje jedną, maksymalnie dwie osoby. Jeśli jest ich dziesięciu, to znaczy, że nie chce mieć następcy – dodał.
Czytaj też:
Hołownia wraca do głośnej sprawy. "Nie żałuję"Czytaj też:
"Nieeleganckie zachowanie". Hołownia grzmi: Hennig-Kloska żadnej łaski tu nie robi
