PiS oraz Konfederacja złożyły wspólny wniosek o odwołanie minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Opozycja zarzuca jej m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, a także chaos wokół programu "Czyste Powietrze" oraz liczne niedociągnięcia w zarządzaniu systemem kaucyjnym. We wniosku pojawiło się łącznie 17 zarzutów.
We wtorek (28 kwietnia) sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa negatywnie zaopiniowana wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Hennig-Kloski. W głosowaniu wzięło udział 36 posłów. 21 było za negatywnym zaopiniowaniem wniosku, przeciw 15, nikt nie wstrzymał się od głosu.
– Ten wniosek, ja przeczytałam go, szanowni państwo, z zażenowaniem od deski do deski – powiedziała Paulina Hennig-Kloska na konferencji prasowej.
– Mam wrażenie, że Konfederacja przygotowała wniosek o wotum nieufności wobec ministra, ale nie tego rządu, Prawo i Sprawiedliwość podpisało ten wniosek, nie czytając i dopiero w trakcie wczorajszej komisji zorientowali się, że to jest akt oskarżenia wobec Mateusza Morawieckiego i mojej poprzedniczki – kontynuowała.
Jej zdaniem rzeczy poruszane we wniosku obciążają bowiem rząd Mateusza Morawieckiego i kierownictwo Ministerstwa Klimatu, które funkcjonowało przed grudniem 2023 roku.
Hennig-Kloska: Oni zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu
Polityk podkreśliła priorytetowy charakter odnawialnych energii. – Jeżeli ktoś, chociażby w duchu niepokojów w globalnej polityce, problemu z przerwaniem łańcuchów dostaw surowców energetycznych, mówi, że stawianie w energetyce na odnawialne źródła energii oparte o zasoby naturalne jest błędem, to ja nie umiem z kimś takim robić polityki – powiedziała.
Minister dodała, że "są ludzie, których nie można dopuścić do władzy po 2027 roku", bo zagrażaj bezpieczeństwu energetycznemu Polski.
– Nie zejdziemy z kursu, niezależnie od tego, ile naplute zostanie na politykę energetyczną opartą o OZE, atom i gazy zdekarbonizowane, nie zejdziemy ze ścieżki zmiany, bo to jest budowanie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju, to jest budowanie naszej suwerenności energetycznej i to jest przede wszystkim też poprawa rachunku ekonomicznego polskich rodzin – powiedziała Paulina Hennig-Kloska na konferencji prasowej.
– Będziemy rozwijać Polskę w standardach zachodnioeuropejskich, nikt nie będzie wracał do uzależnienia od gazu z Rosji – stwierdziła.
Czytaj też:
"To koleżeńska porada". Hennig-Kloska odpowiedziała szefowej Polski 2050Czytaj też:
Nieoczekiwany zwrot ws. Hennig-Kloski. Kulisy spotkania z klubem Polski 2050
