Zbigniew Ziobro przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Śledczy chcą mu postawić 26 zarzutów związanych z rzekomymi nieprawidłowościami w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Politykowi Prawa i Sprawiedliwości grozi do 25 lat pozbawienia wolności.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział podjęcie działań zmierzających do uruchomienia procedury ekstradycyjnej posła PiS.
Nawrocki komentuje sprawę Ziobry
O sprawę byłego ministra sprawiedliwości został zapytany prezydent. Nawrocki wskazywał, że podczas szczytu Bukaresztańskiej Dziewiątki omawiano szereg ważnych kwestii: bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, relacje transatlantyckie, zmniejszenie liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech i inne. Nie jest to miejsce na dyskusje na temat wizy dla "prywatnego człowieka, który wyjechał, wypełniając formularz i znalazł się w USA".
– Pomimo wielkiego szacunku dla pani redaktor i do tego pytania, uznaję że to rzecz naprawdę odnosząca się do prywatnego życia i wypełniania formularza wizowego przez byłego ministra sprawiedliwości – powiedział, zwracając się do dziennikarki, która zadała pytanie dotyczące Ziobry.
Prezydent podkreślił, że "nie wyobraża sobie", aby mogła ona popsuć stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.
– Zarówno ja, jak i prezydent Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw i wiemy, co jest ważne. Ważne są kwestie militarne, wojskowe, bezpieczeństwa, grupa G20, 300 lat relacji transatlantyckich polskich i amerykańskich w odniesieniu do wartości, a nie wiza i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce – stwierdził podczas swojej wizyty w Rumunii.
– Mam nadzieję, że nikomu w Polsce nie chodzi po głowie, żeby to wprowadzać do oficjalnych relacji polsko-amerykańskich, bo to by było niepoważne i nieodpowiedzialne – mówił dalej prezydent.
Czytaj też:
Ziobro wyjechał do USA. "Tusk doznał dramatycznej porażki"Czytaj też:
"Nie ma możliwości". Sąd odpowiada prokuraturze ws. Ziobry
