W rozmowie na antenie Radia Wnet Ziemkiewicz stwierdził, że obecny kryzys w stosunkach polsko-ukraińskich nie jest zjawiskiem nagłym, lecz efektem polityki prowadzonej obecny i poprzedni rząd.
– Przez wiele lat pozwalaliśmy robić wszystko, a teraz się nagle dziwimy – powiedział. Jego zdaniem Polska "rozuchwaliła" Ukrainę, prowadząc politykę pozbawioną jasno określonych granic i konsekwencji. – Oni są autentycznie oburzeni, że Polska ośmieliła się nie nadstawić po raz kolejny (drugiego) policzka – wskazał.
Przypomniał, że "jakikolwiek głos rozsądku próbował przedstawić, że tragedia, która spotkała Ukrainę, nie sprawia, iż z dnia na dzień państwo mafijne stało się demokratycznym, był traktowany jako agent Putina". – W tygodniku "Do Rzeczy" dobrze o tym wiemy – zaznaczył.
Ziemkiewicz krytykował zarówno wcześniejsze, jak i obecne – jego zdaniem bezkrytyczne – podejście do władz Ukrainy. Mówił o braku asertywności, podkreślając, że polityka zagraniczna powinna opierać się na interesach państwa, a nie emocjach czy sympatii wobec innych krajów.
Ziemkiewicz: Jeśli ktoś tu działa na rzecz Kremla, to Zełenski
Publicysta odniósł się również do sporów wokół polityki historycznej Ukrainy i postępowania prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Według niego kwestie pamięci historycznej stają się coraz istotniejszym elementem relacji między Warszawą a Kijowem.
Zwrócił uwagę, że prezydent Ukrainy swoimi ostatnimi decyzjami potwierdza narrację Moskwy o "neonazistowskim reżimie" w Kijowie i potrzebie "denazyfikacji" Ukrainy, o czym Putin mówił przed wybuchem wojny. – Jeżeli ktoś tu działa na rzecz Kremla, to Zełenski – ocenił Ziemkiewicz.
W ostatnich tygodniach napięcia między Polską a Ukrainą wzrosły po decyzji władz ukraińskich o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA" i odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, o czym zdecydował prezydent Karol Nawrocki.
Kilka dni później Zełenski wniósł do Rady Najwyższej (parlamentu) projekt ustawy o budowie panteonu narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę. – Nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów szanować – oznajmił.
Czytaj też:
Morawiecki: Skandaliczna decyzja Zełenskiego. Gdzie jest reakcja Tuska? Czytaj też:
Kowalski: Czas na program odsyłania Ukraińców. "Piąta kolumna banderowska"
