Lewicowa niemiecka gazeta "Die Tageszeitung" ("TAZ") cieszy się z rozłamu w PiS.
Kryzys w PiS. Zdaniem "TAZ" wziął się z dwóch zwycięstw wyborczych
Korespondentka gazety Gabriele Lesser ocenia, że "paradoksalnie kryzys w tej niegdyś potężnej partii zaczął się od dwóch zwycięstw wyborczych".
"W 2023 roku PiS wygrał wybory parlamentarne, ale nie udało mu się stworzyć koalicji i od tamtej pory siedzi na ławkach opozycji" – przypomina.
Dodaje, że "z kolei w 2025 roku Karol Nawrocki, kandydat PiS, wygrał wybory prezydenckie niewielką większością głosów, mimo że nigdy nie był członkiem partii". "W przeciwieństwie do swojego poprzednika Andrzeja Dudy, który zaczynał karierę w PiS, Nawrocki nie jest bezwarunkowo lojalny wobec partii" – twierdzi „TAZ”.
Zdaniem niemieckiej gazety prezes PiS Jarosław Kaczyński musiał nieraz "przełknąć gorzką pigułkę i poprzeć skrajnie prawicową politykę Nawrockiego".
Radykalizacja PiS?
Korespondentka "TAZ" twierdzi, że to przyczyniło się do radykalizacji partii, co ma także służyć temu, aby – jak napisała – "odeprzeć liczne negatywne nagłówki, które towarzyszą obecnym postępowaniom karnym wobec polityków PiS z rządu Morawieckiego w latach 2017–2023".
"TAZ" dodaje, że sytuacja w PiS chwieje się także w wyniku pojawienia się na prawej stronie polskiej sceny politycznej dwóch innych partii. Chodzi o Konfederację oraz Konfederację Korony Polskiej, które – jak napisała niemiecka gazeta – "dzięki małomiasteczkowej moralności, hasłom antyunijnym, antysemityzmowi i nagonce na Ukrainę" zajmują trzecie i czwarte miejsce w polskich sondażach.
"Dla polskiej kultury politycznej byłoby dobrze, gdyby PiS, a także odłam Morawieckiego, zniknęły. Im większy podział, tym lepiej! Byłoby jednak fatalne, gdyby w ten sposób zyskały na sile jeszcze bardziej skrajne partie" – konkluduje dziennikarka "TAZ".
Rozłam w PiS. Morawiecki i jego stronnicy opuszczą partię
W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że "trzydziestu kilku" posłów jego formacji "zrezygnowało z członkostwa". We wtorek ich decyzję ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że każdy parlamentarzysta partii wiedział, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Mateusz Morawiecki poinformował z kolei w piątek, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. Oznacza to, że taka grupa polityków opuści PiS.
W poniedziałek poseł Grzegorz Lorek zrezygnował z członkostwa w stowarzyszeniu "Rozwój Plus" i wrócił do partii.
Czytaj też:
"Szansa dla Polski". Niemiecka gazeta komentuje rozłam w PiS Czytaj też:
Tak zagłosowaliby Polacy. Tyle poparcia w sondażu ma partia Morawieckiego
