Na jaw wychodzą nowe informacje. Okazuje się, że PKOI w umowie sponsorskiej z Zondacrypto przekazał giełdzie kryptowalut szerokie prawa do wykorzystywania wizerunków polskich olimpijczyków i dane internautów. Umowa została zawarta w październiku 2025 r., a giełda wkrótce potem upadła.
Zgodnie z umową, do której dotarli dziennikarze TVN24 i Wirtualnej Polski, sponsor uzyskał prawo do wykorzystywania twarzy, sylwetki i głosu reprezentantów Polski w olimpijskich strojach, bez ograniczeń terytorialnych i we wszystkich mediach.
8 września ma się zebrać prezydium zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, które – według ustaleń TVN24 – zdecyduje o zwołaniu posiedzenia zarządu PKOl. Jednym z punktów obrad ma być odwołanie prezesa Radosława Piesiewicza. Decyzja w sprawie zwołania prezydium zapadła po zatrzymaniu Piesiewicza i przedstawieniu mu zarzutów w śledztwie dotyczącym upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Raś: Piesiewicz nigdy nie powinien pełnić tej funkcji
Do sytuacji odniósł się we wtorek w rozmowie z Radiem Zet wiceminister sportu Ireneusz Raś.
– Szef PKOl to osoba, która nigdy nie powinna była piastować tego obowiązku. To jest najwyższa funkcja dyplomatyczna w sporcie, to jest bardzo ważny element miękkiej dyplomacji – powiedział polityk Centrum dla Polski.
Raś zaznaczył, że sytuacja w PKOl to „skandal”. Wiceminister kilkukrotnie powtórzył to słowo. – Wiedziałem jak to pójdzie, w którym kierunku ta sytuacja z Zondacrypto w PKOl. Mieliśmy trzy podejścia w parlamencie. Też w kontekście tego, co wyczyniał prezes PKOl – podkreślił.
Ireneusz Raś zwrócił uwagę, że funkcję prezesa PKOl powinny pełnić „osoby o autorytecie niekwestionowanym i świata sportowego i świata społecznego". – Prezes PKOl najwyraźniej czując swoje problemy, upoważnił jednego z wiceprezesów, to pełnienia funkcji. To jest moim zdaniem hamowanie procesu zmian, które są nieuniknione w PKOl, dla odbudowy PKOl – zaznaczył.
Wiceminister: Do tej pory komisje śledcze nie popisały się
Wiceminister sportu odniósł się również do pomysłu powołania komisji śledczej ds. Zondacrypto.
– Myślę, że to jest temat, jako doświadczony parlamentarzysta, mogę powiedzieć [w reakcji] na tego typu sprawę, żeby tym się zajęła komisja śledcza. No ale z ostatnich tych naszych przykładów, te komisje w Sejmie nie popisały się – przyznał Raś.
– Ja bym się tutaj zastanawiał – dodał.
Czytaj też:
Co dalej z Piesiewiczem? Nowe, nieoficjalne informacje Czytaj też:
Ważne zmiany w PKOl? Najnowsze ustalenia w sprawie Piesiewicza
