Komisarz wyborczy ogłosił datę referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. Głosowanie odbędzie się 24 maja. Aby referendum było ważne, do urn musi udać się nie mniej niż 3/5 biorących udział w wyborze prezydenta miasta w wyborach samorządowych w 2024 r., czyli 158 555 osób.
Inicjatorzy referendum zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic i sprawowanie urzędu w sposób niegodny. W tym ostatnim przypadku chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której pojawiają się wulgarne słowa.
Miszalski chce zbojkotować referendum
Miszalski zachęca do zbojkotowania referendum w Krakowie. Polityk Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że niska frekwencja będzie jego zwycięstwem. "Referendum w sprawie odwołania zawsze mobilizuje przeciwników. Tak działa ten system. Dlatego jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu. Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów. Ostateczna decyzja – jak zawsze – należy do Was" – oświadczył Miszalski we wpisie w mediach społecznościowych.
Przypomnijmy, że w drugiej turze wyborów samorządowych w Krakowie, która odbyła się 21 kwietnia 2024 r., Aleksander Miszalski zdobył ponad 51 proc. głosów. Jego kontrkandydat, Łukasz Gibała, uzyskał prawie 49 proc.
Referendum w Krakowie. Jaka będzie frekwencja?
W sondażu przeprowadzonym przez Ogólnopolską Grupę Badawczą (OGB) 65,4 proc. ankietowanych krakowian zadeklarowało, że weźmie udział w referendum dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta. OGB szacuje frekwencję na 33,93 proc. Taki wynik pozwoliłby na przekroczenie progu ważności. Frekwencja podczas drugiej tury wyborów samorządowych w 2024 r. wynosiła 45,5 proc.
"Deklaracje udziału w referendum są zazwyczaj wyższe niż rzeczywista frekwencja. Dlatego na podstawie deklaracji mieszkańców oraz autorskiego modelu korygującego przygotowano prognozowany poziom uczestnictwa w głosowaniu" – wskazała OGB, cytowana przez Radio Eska.
To on zastąpi Miszalskiego?
Jeżeli doszłoby do przedterminowych wyborów, na najwyższe poparcie mogliby liczyć: Łukasz Gibała – 35,63 proc., Bogdan Klich (jako potencjalny kandydat Koalicji Obywatelskiej) – 23,70 proc. oraz Małgorzata Wassermann (jako potencjalna kandydatka Prawa i Sprawiedliwości) – 17,27 proc. Dalej: Daria Gosek-Popiołek (7,35 proc.), Konrad Berkowicz (6,70 proc.), Adam Hareńczyk (3,33 proc.), Aleksandra Owca (2,55 proc.), Jan Hoffman (2,14 proc.) i Rafał Komarewicz (1,33 proc.).
W drugiej turze Gibała miałby dużą przewagę nad Klichem (57,60 proc. do 29,93 proc.; reszta respondentów nie ma zdania) i to on zostałby nowym prezydentem Krakowa.
Sondaż został zrealizowany przez pracownię OGB w dniach od 8 do 16 kwietnia 2026 r. z wykorzystaniem techniki CATI. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 1000 pełnoletnich krakowian. Dobór próby miał charakter kwotowo-losowy i bazował na aktualnych statystykach GUS dotyczących wieku oraz płci.
Czytaj też:
Gadowski: Liczne patologie w Krakowie. Dziwne układy PiS-uCzytaj też:
Kraków odcina się od "konwentu satanistów". Mówi o dezinformacji
