UE sprawdzi rosyjskich dyplomatów. Będą kontrole

UE sprawdzi rosyjskich dyplomatów. Będą kontrole

Dodano: 
Rosyjska flaga, zdjęcie ilustracyjne
Rosyjska flaga, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / TOMS KALNINS
W Brukseli padła propozycja restrykcji wobec rosyjskich dyplomatów, którzy przemieszczają się w UE. Przepisy pozwoliłyby na zablokowanie wjazdu przedstawicieli Moskwy.

Jak wynika z ustaleń reporterki RMF FM Katarzyny Szymańskiej-Borginon, projekt dotyczy rosyjskich dyplomatów, ich rodzin, a także pracowników technicznych oraz administracyjnych ambasad, misji czy konsulatów. Chodzi o wszystkie osoby, które są zaangażowane w szerzenie manipulacji i akcji dezinformacyjnych.

Zgodnie z nowymi przepisami, Rosjanie mieliby obowiązek informowania z 24-godzinnym wyprzedzeniem o zamiarze udania się do wskazanego kraju Unii Europejskiej, czyli innego niż ten, w którym aktualnie rezydują.

Unijny dyplomata: Chodzi o zabezpieczenie przed aktami sabotażu

Obywatele Federacji Rosyjskiej będą musieli przedstawić informację o tym, z jakiego środka transportu korzystają, wskazać jego numer rejestracyjny, a także określić, w którym dokładnie miejscu zamierzają przekroczyć granice danego państwa.

– Tak więc rosyjski dyplomata, który rezyduje w Lizbonie i chce udać się do Berlina, musi notyfikować swoją podróż, ale to Niemcy muszą stwierdzić, czy warunkiem przyjazdu tego dyplomaty jest również autoryzacja, czy nie – mówi radiu RMF FM unijny dyplomata.

Jak podkreśla przedstawiciel Unii Europejskiej, "restrykcje mają umożliwić kontrolę ich przemieszczania się, żeby zabezpieczać UE przed aktami sabotażu".

Dyplomatyczne napięcie między UE a Moskwą

Agencja Bloomberg podała w piątek, że europejscy dyplomaci spotkali się w tym tygodniu w Moskwie z rosyjskimi urzędnikami. Rozmowa przebiegała za zamkniętymi drzwiami.

Przedstawiciele państw zachodnich mieli ostrzec Kreml, że Sojusz Północnoatlantycki jest gotowy zareagować z pełną siłą na naruszenia przestrzeni powietrznej. W grę wchodzi również zestrzeliwanie rosyjskich samolotów.

Na stanowisko europejskich dyplomatów w sprawie zestrzeliwania rosyjskich samolotów zareagował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jego zdaniem nie ma żadnych dowodów na naruszenia przestrzeni powietrznej państwo NATO przez rosyjskie samoloty.

– Nawet nie chcę o tym mówić, ponieważ to bardzo nieodpowiedzialne oświadczenie – powiedział współpracownik Władimira Putina na konferencji prasowej.

Czytaj też:
Kolejne drony. Dwa państwa w gotowości
Czytaj też:
Co robić z rosyjskimi myśliwcami? Polacy odpowiedzieli


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Aleksander Majewski
Źródło: RMF FM / rmf24.pl, Bloomberg, PAP, DoRzeczy.pl
Czytaj także