Dwa duże kontenerowce przepłynęły przez Cieśninę Ormuz

Dwa duże kontenerowce przepłynęły przez Cieśninę Ormuz

Dodano: 
Cieśnina Ormuz na wysokości Omanu
Cieśnina Ormuz na wysokości Omanu Źródło: Pexels / Joerg Hartmann
Chińskie kontenerowce, które wcześniej niespodziewanie zawróciły, przy ponownym podejściu przepłynęły Cieśninę Ormuz.

Statki miały tym razem płynąć w zwartej formacji z Cieśniny na otwarte wody. Amerykańska agencja prasowa Reuters przekazała, że przedstawiciele COSCO, firmy żeglugowej obsługującej oba statki, nie byli dostępni, by udzielić natychmiastowego komentarza, co spowodowało wcześniejsze problemy. Sprawa wzbudziła zainteresowanie także dlatego, że Teheran ma co do zasady zezwalać statkom z "przyjaznych krajów" przepływać bezpiecznie przez Cieśninę Ormuz.

Tymczasem 27 marca wspomniane kontenerowce miały opuścić Zatokę Perską przez cieśninę Ormuz, ale tuż przed cieśniną dokonały nagłego zwrotu. Dane z systemów śledzenia statków pokazały, że jednostki zmieniły kurs w formule U-turn (o 180 stopni) co wobec dobrych stosunków Teheranu z Pekinem zostało uznane za "nietypowe".

Wojna przeciwko Iranowi

Wojna Izraela i USA przeciwko Iranowi trwa już 31 dni. W weekend siły izraelskie zbombardowały dzielnice cywilne w Teheranie. Zniszczone zostały także Uniwersytet Technologiczny w Isfahanie oraz Uniwersytet Nauki i Technologii w Teheranie. Dowództwo USA komunikuje, że w Iranie trafionych zostało ponad 11 tysięcy celów.

Pod ostrzałem jest również Tel Awiw i inne cele w Izraelu. W poniedziałek pojawiły się informacje o trafieniu elektrownia w Hajfie. Skala zniszczeń nie jest znana, bo zarówno w Izraelu, jak i w Iranie obowiązuje ścisła cenzura wojenna.

W konflikt zostały wciągnięte również inne państwa bliskowschodnie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu wydał armii rozkaz dalszego rozszerzenia operacji w południowym Libanie. Z powodu tej inwazji już ponad milion ludzi musiało uciekać na północ kraju.

Straty w wojnie ponoszą także Amerykanie. Przykładowo w weekend wyniku irańskiego uderzenia na bazę Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej stracili samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia E-3 Sentry AWACS. Łącznie USA mają 15 takich maszyn, z czego na Bliskim Wschodzie operuje ok. pięciu.

Konsekwencje blokady Cieśniny Ormuz

Iran przyjął w wojnie strategię zdecentralizowanej obrony i gry na czas. Przedłużający się konflikt powoduje kłopoty m.in. dla Polski. Najbardziej uciążliwym dla światowej gospodarki rezultatem agresji na Iran, jest faktyczne zablokowanie przez to państwo Cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej, której jak się okazało, Amerykanie nie są w stanie zabezpieczyć.

W konsekwencji wojny Ormuz, przez którą transportuje się ok. jedną piątą światowego handlu ropą naftową i gazem LNG (skroplonym), została w praktyce wyłączona z ruchu. Do Polski nie może dotrzeć gaz ziemny z Kataru. Ceny ropy poszybowały w górę, co z kolei przełoży się na wzrosty cen towarów i usług także w Europie.

Wprawdzie państwa UE nie są mocno uzależnione od gazu i ropy z Zatoki Perskiej, to silnie uzależniona jest Azja, w tym Chiny. Konieczność zakupów surowców od innych kontrahentów niż z Bliskiego Wschodu przez kraje azjatyckie, przekłada się bezpośrednio także na ceny ogólnoświatowe i tym kontekście stanowi dla Europy poważne zagrożenie.

Po izraelskim ataku na irańskie pola gazowe South Pars, siły zbrojne Islamskiej Republiki zaatakowały instalacje infrastruktury wydobywczej w okolicznych państwach arabskich, w tym kompleks energetyczny Ras Laffan w Katarze, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG. Katar został zmuszony do tymczasowego wstrzymania realizacji zawartych wcześniej kontraktów.

Eskalacja wojny na Bliskim Wschodzie

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że odracza rozkaz uderzenia na infrastrukturę krytyczną Iranu o kolejne 10 dni, czyli do 6 kwietnia. Wcześniej Trump groził zniszczeniem irańskich elektrowni, jeżeli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz. Władze irańskie

Trump w przekazach medialnych, że mimo "błędnych doniesień fałszywych mediów" Stany Zjednoczone prowadzą z Iranem rozmowy, które "idą bardzo dobrze". Oficjalnie Teheran zaprzecza, że negocjuje z Waszyngtonem.

Powiązana z Gwardią Rewolucyjną agencja prasowa Tasnim podała w piątek, że na wypadek operacji lądowej USA, siły zbrojne będą w stanie wystawić do walki nawet milion ludzi. Amerykańscy i europejscy analitycy komentujący wojnę są zgodni, że jeśli dojdzie do lądowania sił specjalnych i marines w Iranie, będzie to raczej akcja punktowa o charakterze ograniczonym. Według "Financial Times" w Zatoce jest już 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy, z czego 17 tysięcy ma stanowić ewentualną szpicę uderzeniową.

Czytaj też:
Rubio: Rozmowy trwają. Pojawiły się u nich pęknięcia
Czytaj też:
Wywiozą wzbogacony uran z Iranu? Trump rozważa wysłanie żołnierzy

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Reuters / DoRzeczy.pl
Czytaj także