Rodziny etiopskich migrantów, którzy zginęli w amerykańskim nalocie na ośrodek dla migrantów w północnym Jemenie, domagają się wyjaśnień i odpowiedzialności za śmierć swoich bliskich. W opublikowanych przez media relacjach krewni ofiar opisują tragedię oraz trudności z uzyskaniem informacji o losie zaginionych.
Nalot miał miejsce pod koniec kwietnia w prowincji Saada, kontrolowanej przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti. Według władz Huti i organizacji międzynarodowych, w ośrodku przebywali głównie migranci z Etiopii, którzy chcieli przedostać się do Arabii Saudyjskiej w poszukiwaniu pracy.
W wyniku uderzenia zginęło co najmniej 68 osób, a dziesiątki zostały ranne. Dowództwo Centralne armii USA (CENTCOM) informowało wówczas, że analizuje doniesienia o ofiarach cywilnych.
Ocaleni z ataku USA w Jemenie mówią
Middle East Eye dotarł do rodzin ofiar w Etiopii, które twierdzą, że ich krewni nie mieli żadnych związków z działalnością zbrojną i padli ofiarą wojny, próbując jedynie dostać się do pracy za granicą.
Bliscy wskazują, że wielu migrantów podejmowało niebezpieczną podróż przez ogarnięty konfliktem Jemen z powodu skrajnego ubóstwa i braku perspektyw w ojczyźnie.
– Ameryka zabiła mojego syna, moją dumę, dlaczego? – powiedziała dziennikarzom Mebrat Gebre, matka jednej z ofiar.
– Jestem jak człowiek między śmiercią a życiem. Czasami żałuję, że nie umarłem, zamiast tak żyć – stwierdził Haben Tuemzgi, 27-latek, który odniósł poważne obrażenia obu nóg i obu dłoni. Jego stan pogarsza się z powodu braku odpowiedniej opieki medycznej.
Cywilne ofiary amerykańskiej kampanii wymierzonej w Huti
Organizacja Międzynarodowa ds. Migracji (IOM) wezwała wszystkie strony konfliktu do zapewnienia ochrony ludności cywilnej. Organizacje praw człowieka od lat alarmują, że migranci przemierzający Jemen należą do najbardziej narażonych grup, często stając się ofiarami przemocy, przemytników i działań wojennych.
Nalot był jednym z najtragiczniejszych incydentów podczas amerykańskiej kampanii przeciwko rebeliantom Huti, prowadzonej w odpowiedzi na ich ataki na żeglugę na Morzu Czerwonym. Według władz USA, celem operacji są obiekty i infrastruktura wykorzystywane przez Huti, jednak organizacje humanitarne wielokrotnie wyrażały obawy dotyczące rosnącej liczby ofiar cywilnych.
Czytaj też:
Migranci próbowali przepłynąć Atlantyk. Nie żyją 144 osoby
