W styczniu prezydenta Donalda Trumpa popierało 54 proc. katolików, a w lipcu – 45 proc. Największy spadek odnotowano w kwietniu i maju, gdy Trump zaostrzył publiczną krytykę papieża Leona XIV. Prezydent USA zarzucał papieżowi m.in. słabość w walce z przestępczością i błędy w polityce zagranicznej. Krytykował również stanowisko Leona XIV wobec działań USA wobec Iranu.
Autor analizy zwraca uwagę, że konflikt Trumpa z papieżem może mieć znaczenie polityczne, ponieważ katolicy stanowią około 23 proc. mieszkańców USA i pozostają jedną z najbardziej nieprzewidywalnych grup wyborców. W ostatnich wyborach prezydenckich ich poparcie przechodziło między kandydatami obu głównych partii: w 2016 roku wybrali Trumpa, w 2020 roku Joe Bidena, a w 2024 roku ponownie Trumpa.
Problemy w wyborach połówkowych?
Zdaniem autora antagonizowanie katolików może mieć dla Partii Republikańskiej konsekwencje podczas listopadowych wyborów połówkowych, które będą postrzegane jako ocena drugiej kadencji Donalda Trumpa. 3 listopada Amerykanie wybiorą nową Izbę Reprezentantów i 33 ze 100 senatorów.
Szczególne znaczenie może mieć to dla ruchu MAGA w kontekście wyborów prezydenckich w 2028 roku. Wśród potencjalnych następców Trumpa wymieniani są republikańscy politycy katoliccy – wiceprezydent JD Vance i sekretarz stanu Marco Rubio. Trump miał podczas prywatnego spotkania z darczyńcami sugerować, że ostatecznie poprze Vance’a.
Według analizy przyszły kandydat Republikanów będzie jednak musiał zmierzyć się z konsekwencjami polityki administracji Trumpa i spadku jej poparcia wśród katolików. Jeśli kandydatem zostanie Vance lub Rubio, obaj mogą stanąć przed trudnym zadaniem odzyskania głosów elektoratu katolickiego.
Czytaj też:
Trump ogranicza ćwiczenia z Koreą Płd. i chwali Kim Dzong Una: Nie stanowi zagrożenia
