ZdrowieLeczenie z asystą da Vinci

Leczenie z asystą da Vinci

Onkologia: Rak prostaty
Onkologia: Rak prostaty / Źródło: Fotolia
Dodano 3
Z dr. Pawłem Salwą, urologiem, ekspertem urologii robotycznej, rozmawia Monika Długosz

Monika Długosz: Rak prostaty to dla mężczyzn wciąż wstydliwy nowotwór. Jak często występuje?

dr Paweł Salwa: To ogromny problem. W krajach zachodnich, gdzie świadomość choroby jest duża, to obecnie najczęstsza złośliwa choroba nowotworowa u mężczyzn. Choruje na nią więcej mężczyzn niż na raka płuca czy jelita grubego. Mniejsza zapadalność w Polsce wynika z niedowykrywalności spowodowanej niewystarczającą liczbą urologów, brakiem badań przesiewowych i niższą świadomością zdrowotną społeczeństwa. Najpoważniejsze czynniki ryzyka to wiek oraz występowanie raka prostaty w rodzinie. Inne czynniki ryzyka, takie jak np. palenie papierosów i pilcie alkoholu, nie zostały udowodnione.

Skoro tak, to trudno zapobiec zachorowaniu?

Dlatego ważne jest wczesne wykrycie choroby. Niestety, w stadium, w którym możemy ją skutecznie leczyć, często nie ma jeszcze żadnych objawów. Mogą pojawić się problemy z oddawaniem moczu, ale najczęściej ich przyczyną są łagodne schorzenia prostaty. Jeśli jednak skłoni to pacjenta do pójścia do urologa, to jest szansa na wykrycie nowotworu. Często jednak nie ma żadnych objawów, a rak może się już rozwijać.

Jakie w takim razie wykonywać badania profilaktyczne?

Jednym ze sposobów wczesnego wykrycia nowotworu jest kontrolowanie we krwi poziomu PSA (antygen specyficzny dla prostaty), najlepiej już od 45. roku życia. Jeśli wynik jest nieprawidłowy, to wówczas warto skonsultować się z lekarzem, gdyż jest to wskazanie do wykonania biopsji prostaty. Niestety, zdarza się, że wynik PSA jest prawidłowy, mimo że rak się rozwija. Dlatego konieczne jest też badanie urologiczne pacjenta. Wielką pomocą dla mnie jest wykonanie rezonansu magnetycznego, który pozwala lepiej zdiagnozować nowotwór oraz drobiazgowo zaplanować operację, zindywidualizowaną dla konkretnego pacjenta i jego potrzeb.

Czym prostatektomia radykalna w asyście robota da Vinci, którą to metodą pan operuje, różni się od metod klasycznych?

Przede wszystkim precyzją. Prostata ma kulisty kształt, jest wielkości kasztana. Znajduje się na dnie miednicy małej, otoczona z pięciu stron przez struktury, których każdy milimetr jest na wagę złota, jeśli chodzi o jakość życia po operacji. Od góry znajduje się ujście pęcherza moczowego, od dołu cewka moczowa (ich ochrona procentuje dobrym trzymaniem moczu po operacji), od lewej i prawej strony przylegają struktury naczyniowo-nerwowe odpowiedzialne za erekcję, a w tyle znajduje się odbytnica. Przy zastosowaniu klasycznych metod operacyjnych dostęp do prostaty jest bardzo utrudniony. Może to spowodować nieodwracalną utratę ważnej funkcjonalnie tkanki i, co za tym idzie, nieodwracalne skutki dla jakości życia.

Prawdziwą rewolucję w technikach operacyjnych przyniosło wprowadzenie robotów chirurgicznych da Vinci. Prostatektomia radykalna w asyście robota da Vinci to najnowocześniejsza i najbardziej zaawansowana technologicznie metoda leczenia raka prostaty. Dziesięciokrotne powiększenie obrazu, pełne HD i trójwymiarowy obraz, czyli wielka precyzja szczegółów, narzędzia o długości 5 mm poruszające się w dowolnym kierunku zgodnie z intencją operatora (czyli moją) pozwalają skutecznie usunąć nowotwór. W ogromnym powiększeniu, widząc bardzo dokładnie tkankę, mogę milimetr po milimetrze usuwać nowotwór, a równocześnie zachowywać zdrową tkankę potrzebną do normalnego funkcjonowania po operacji.

Mężczyźni często nie chcą operacji, obawiając się, że pojawią się problemy z nietrzymaniem moczu i erekcją...

Po zastosowaniu konwencjonalnych metod operacyjnych – zarówno otwartej, jak i laparoskopowej – pacjenci rzeczywiście często mają problem z nietrzymaniem moczu. Ponad 90 proc. operowanych przeze mnie pacjentów nie ma takich problemów. Wynika to z precyzji. Po klasycznej operacji zachowanie erekcji jest trudne. Po operacji z asystą robota da Vinci, jeśli możliwa była operacja oszczędzająca, szansa na powrót erekcji jest bardzo duża.

Ważne jest jednak też doświadczenie osoby operującej...

Zalety operacji wynikają nie tylko z metody. Zawsze powtarzam, że robot da Vinci to tylko narzędzie. Jest znakomite, jednak trzeba umieć z niego korzystać. Dane naukowe potwierdzają, że operacja jest skuteczna tylko wtedy, gdy wykonuje ją doświadczony operator, który ma za sobą setki operacji. Powyżej 500 to poziom mistrzowski. Operowania robotem nie można nauczyć się podczas dwutygodniowego szkolenia. To proces, który trwa kilka lat. Jeśli operator wcześniej wykonał tylko niewielką liczbę operacji, to nie ma gwarancji, że efekt będzie dobry. To nie robot operuje, tylko człowiek. A gdzie pan uczył się operować z asystą robota da Vinci? W Niemczech, w największym w Europie centrum leczenia raka prostaty metodą robotyczną. Od 2013 r. jako operator da Vinci przeszedłem stopniowe, modelowe i certyfikowane szkolenie pod auspicjami Europejskiego Towarzystwa Urologii Robotycznej. Od tego czasu operuję. W 2016 r. zostałem ordynatorem tej kliniki. Do dziś zoperowałem metodą da Vinci ponad 800 pacjentów, dlatego moje doświadczenie jest ogromne. Wcześniej otrzymałem wiele stypendiów i nagród w Polsce, m.in. premiera, ministra zdrowia, ministra edukacji narodowej, medal Polskiej Akademii Nauk. W klinice w Niemczech rozpoznano moje umiejętności, dlatego dość szybko zrobiłem w niej karierę.

Zdecydował się pan jednak wrócić do Polski. W klinice, którą właśnie pan tworzy, pacjent jest otoczony kompleksową i długoletnią opieką. Dlaczego to tak ważne?

Pacjent zwykle ma z nami pierwszy kontakt przez stronę www.urologiadavinci. pl, na której są podane informacje o leczeniu raka prostaty robotem da Vinci i numery telefonów do kierownika koordynacji operacji robotycznych, a prywatnie mojej żony Jagody Salwy, która jest też moim najważniejszym partnerem i wsparciem. W klinice w Niemczech opiekowała się pacjentami z Polski, pomagając im na poziomie językowym, organizacyjnym i emocjonalnym. Te doświadczenia przenosimy do Polski. Jagoda to osoba niezwykle empatyczna, za rękę i z uśmiechem prowadzi pacjenta przez meandry leczenia. Obydwoje sprawujemy opiekę nad pacjentem – ona organizacyjną, ja medyczną. U każdego pacjenta jestem co najmniej dwa razy dziennie, mam czas, by rozwiać wszystkie jego wątpliwości. Większość pacjentów pozostaje z nami w kontakcie wiele lat po operacji. Bardzo cenią sobie możliwość kontaktu i konsultacji wykonywanych badań – po chorobie nowotworowej zawsze konieczne są kontrole.

Stworzył pan autorską modyfikację zabiegu z użyciem robota da Vinci – tzw. SMART (Salwa Modified Advanced Robotic Technique). Na czym ona polega?

Każdy element operacji został ulepszony. Wprowadziłem modyfikacje mające na celu poprawienie efektów operacji w kilku aspektach: usunięcie nowotworu, lepsze trzymanie moczu, zachowanie struktur odpowiedzialnych za erekcję, zmniejszenie ryzyka komplikacji. Metoda jest chroniona przez Urząd Patentowy RP. Jej wyniki zaprezentuję podczas odbywającego się we wrześniu w Marsylii Kongresu Europejskiego Towarzystwa Urologii Robotycznej, gdzie będę prelegentem.

Czy każdy pacjent, u którego konieczne jest wykonanie prostatektomii radykalnej, może być operowany w ten nowatorski sposób?

Tak. Jeśli jego stan zdrowia pozwala na przeprowadzenie operacji klasycznej, to możliwa jest również operacja da Vinci. Bardzo często przeprowadzam operacje u pacjentów, których w Polsce nie chciano zoperować. Jeden z moich pacjentów miał od dwóch lat zdiagnozowany bardzo agresywny rak prostaty, który naciekał na okoliczne narządy, m.in. na pęcherz, odbytnicę. Otrzymywał leczenie paliatywne. Podjąłem się operacji, podczas której udało mi się usunąć nowotwór w całości. Pacjent jest zadowolony z efektu, czuje się bardzo dobrze. Inny pacjent miał przerzuty do węzłów i jemu również mówiono, że operacja nie jest możliwa. Jak widać, metoda nie ma ograniczeń, jeśli tylko potrafi się ją stosować.

–––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Zespół Urologiadavinci.pl zajmuje się organizacją wszystkich aspektów nowoczesnej diagnostyki i leczenia prostaty w Polsce. Doktor Paweł Salwa, do którego z całej Polski przyjeżdżają pacjenci z trudnymi przypadkami, stworzył autorską modyfikację zabiegu z użyciem robota da Vinci. Więcej informacji o metodzie da Vinci na stronie: www.urologiadavinci.pl.

Z użyciem robota da Vinci zoperował ponad 800 pacjentów. Jest m.in. członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Urologii i American College of Radiology oraz autorem publikacji naukowych w prestiżowych czasopismach amerykańskich i europejskich.

Artykuł powstał we współpracy z Kliniką Urologia Robotyczna da Vinci dr Paweł Salwa

Monika Długosz

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 36/2018
Artykuł został opublikowany w 36/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: Do Rzeczy o Zdrowiu Tygodnik Lisickiego
/ jba

Czytaj także

 3
  • Katarzyna M. IP
    Rzeczywiście, doświadczenie operatora jest najważniejsze, dopiero po ponad 500 wykonanych operacjach można mówić o doświadczonym lekarzu. Mój mąż miał PSA 60 i 5 przerzutów a wszystko zostało usunięte i PSA zmalało do 0,003 bez stosowania hormonów czy chemii. Profesorowie z poznania nie mogli uwierzyć w takie rezultaty a na stronie www.urologiadavinci.pl jest mnóstwo przykładów skutecznego leczenia.
    Dodaj odpowiedź 1 5
      Odpowiedzi: 2

    Czytaj także