"Idziemy na ścianę". Mocne słowa prezydenckiego doradcy o ochronie zdrowia

"Idziemy na ścianę". Mocne słowa prezydenckiego doradcy o ochronie zdrowia

Dodano: 
Prof. Piotr Czauderna, chirurg dziecięcy, członek rządowej Rady Medycznej
Prof. Piotr Czauderna, chirurg dziecięcy, członek rządowej Rady Medycznej Źródło: PAP / Rafał Guz
Prof. Piotr Czauderna, przewodniczący Rady ds. Ochrony Zdrowia przy prezydencie Karolu Nawrockim, uważa, że propozycje zmian przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia nie rozwiązują najważniejszych problemów systemu.

W rozmowie z Wirtualną Polską ocenił, że są to działania doraźne, podczas gdy potrzebna jest wieloletnia reforma obejmująca finansowanie, organizację szpitali i sposób udzielania świadczeń. – Idziemy na ścianę, nie możemy czekać. System nie rozbije się z dnia na dzień, ale będzie powoli podupadał – powiedział.

"To leczenie objawów"

Zdaniem Czauderny obecne propozycje resortu zdrowia koncentrują się na skutkach problemów, a nie ich przyczynach. – Ta propozycja w ogóle nie dotyka sedna, ona dotyka objawów – stwierdził. Jak ocenił, źródłem kryzysu są rosnące koszty nowoczesnej medycyny, zmieniająca się demografia, niedostosowana sieć szpitali oraz niewystarczające finansowanie systemu. Według niego przyszły rok będzie dla pacjentów trudniejszy od obecnego, ponieważ proponowane rozwiązania nie poprawią dostępności świadczeń.

Prof. Czauderna ocenił, że luka finansowa systemu ochrony zdrowia może w przyszłym roku wynieść nawet 30 mld zł. Przypomniał, że zadłużenie szpitali sięga już około 30 mld zł, a składka zdrowotna pokrywa jedynie 80–90 proc. budżetu NFZ. – Musimy zwiększyć przychody, bo mamy skrajnie niesprawiedliwy system składkowy – powiedział. Jako przykład wskazał lekarza Dawida Kacprzyka, który przy bardzo wysokich dochodach odprowadzał relatywnie niską składkę zdrowotną.

Mniej ostrych dyżurów, więcej specjalizacji

Jednym z głównych elementów reformy powinno być, zdaniem doradcy prezydenta, uporządkowanie sieci szpitali. – Nie ma sensu, by wszystkie szpitale dyżurowały na ostro. To jest idiotyczne założenie z lat 90. – ocenił. Jako przykład podał województwo lubelskie, gdzie działa 15 oddziałów neurologii dla około dwóch milionów mieszkańców, a wszystkie pełnią ostre dyżury. Według niego prowadzi to do niepotrzebnego wzrostu kosztów i presji płacowej.

Czauderna opowiedział się także za przywróceniem referencyjności szpitali oraz przekazywaniem najbardziej skomplikowanych przypadków do wyspecjalizowanych ośrodków.

Większa rola POZ

Czauderna postuluje rozszerzenie opieki koordynowanej i większe wykorzystanie podstawowej opieki zdrowotnej. Jak wskazał, wiele chorób przewlekłych może być prowadzonych przez lekarzy rodzinnych po konsultacji specjalistycznej, co odciążyłoby ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. Opowiedział się również za zmianą sposobu finansowania POZ poprzez powiązanie części wynagrodzenia z efektami leczenia, a nie wyłącznie liczbą zapisanych pacjentów.

Doradca prezydenta uważa też, że część łóżek szpitalnych powinna zostać przeznaczona na opiekę długoterminową. Jak podkreślił, wielu pacjentów pozostaje w szpitalach nie z powodów medycznych, lecz z powodu braku miejsc w zakładach opiekuńczo-leczniczych czy domach pomocy społecznej. Wskazał również na konieczność wdrożenia ustawy o Centrach 75+.

Większość propozycji resortu powinna wejść w życie

Mimo krytycznej oceny kierunku zmian zaproponowanych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich dniach, prof. Czauderna uznał, że większość rozwiązań zaproponowanych przez Ministerstwo Zdrowia warto wprowadzić. Wymienił ograniczenie tzw. kominów płacowych, zwiększenie transparentności zatrudnienia lekarzy, uporządkowanie czasu pracy, nową wycenę świadczeń oraz cyfryzację systemu. – Moje główne zastrzeżenie jest takie, że te pomysły nie rozwiązują źródłowych problemów, tylko objawy – podsumował.

Czytaj też:
Gigantyczne zarobki lekarzy w kolejnym szpitalu. Jest 17 "milionerów"
Czytaj też:
RPO o zapaści w ochronie zdrowia: Ludzie piszą do nas w poczuciu bezradności

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także