Słowa te padły w czwartek podczas otwartych testów w Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia w Zielonce.
„Jesteśmy dopiero na początku drogi”
Deklaracja szefa MON spotkała się z ostrą krytyką ekspertów. Na antenie Polsat News komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24, nie pozostawił złudzeń, co do deklaracji ministra obrony narodowej. – Jesteśmy dopiero na początku drogi. Kupiliśmy coś, co tak naprawdę nie istnieje – powiedział. – Nie wiem, kto podpuścił szefa MON, by mówił o 18 bateriach do końca roku. To jest niewykonalne – dodał.
Według Dury system nie został jeszcze wprowadzony na uzbrojenie, a osiągnięcie gotowości operacyjnej wymaga zakończenia badań, integracji z istniejącą architekturą obrony powietrznej oraz przeszkolenia personelu.
Ostre słowa wobec opozycji
Tymczasem trwa ofensywa polityków koalicji rządzącej mająca na celu przekonanie zarówno opozycji jak i opinii publicznej do tego, że SAFE jest dobrym rozwiązaniem dla Polski. Kilka dni temu także Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie uderzył w opozycję. Stwierdził: – Naturalne jest, że opozycja jest przeciwko rządowi, ale bycie przeciwko bezpieczeństwu państwa polskiego? Bycie przeciwko swojej ojczyźnie, jej rozwojowi? To nie jest już naturalne i to nie powinno przyświecać ani posłom, ani senatorom – mówił lider PSL.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacja krytykują mechanizm warunkowości w programie SAFE, wskazując na ryzyko zamrożenia środków przez Komisję Europejską. Szef MON odpowiadał, że warunkowość dotyczy wyłącznie rzetelności wydatkowania pieniędzy, a nie kwestii sądownictwa. – Jak Unia Europejska pierwszy raz na nasz wniosek podczas naszej prezydencji przyjmuje program budowy silnych armii narodowych, to opozycja grzmi, że to jest utrata suwerenności – przekonywał minister. Zapewniał również, że rząd nie uzależnia się od jednego źródła finansowania i w razie pojawienia się korzystniejszych ofert będzie mógł z nich skorzystać.
Czytaj też:
"Logika psychoprawicy". Sikorski atakuje przeciwników SAFECzytaj też:
Kolejne wątpliwości ws. pieniędzy z SAFE. "Na liście jest więcej Poncyljuszów?"
