Premier Węgier Viktor Orban ogłosił wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę do czasu wznowienia przez Kijów przesyłu rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń. – Dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a pozostała na Węgrzech ilość gazu będzie magazynowana w kraju – poinformował Orban w środę (25 marca) na Facebooku. "Musimy tworzyć rezerwy, dlatego będziemy napełniać węgierskie magazyny gazu, a nie ukraińskie" – napisał.
Zapowiedział, że dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier. "Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, utrzymując stabilne ceny paliw i obniżoną cenę gazu" – dodał.
Kosiniak-Kamysz komentuje. Krytyka ruchu Węgier
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował deklarację premiera Węgier Viktora Orbana. – Bardzo zła decyzja, ona pokazuje, że sojusz węgiersko-rosyjski jest jednak nie tylko w przekazywaniu informacji, ale też w określonych działaniach. To bardzo zła informacja, bo Ukraina od czterech lat walczy również o bezpieczeństwo Węgier, bezpieczeństwo NATO. Musimy się zbroić, chcemy być silniejsi, ale potrzebujemy na to czasu – powiedział dziennikarzom w Sejmie.
– Ten czas jest nam dawany dzisiaj przez to, że Ukraina walczy i skutecznie stawia opór Federacji Rosyjskiej – dodał. Szef PSL nawiązał w ten sposób do doniesień "Washington Post". Wynikało z nich, że szef MSZ Péter Szijjártó w czasie szczytów Rady Europejskiej potrafi informować szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa o ich przebiegu.
– Utrudnianie (Ukraińcom) stawiania oporu jest okrutne wobec ludzi, to niehumanitarne, wczoraj bomby poleciały na Lwów – mówił też Kosiniak-Kamysz nawiązując do ataku z 24 marca na Lwów (w czasie ataku uszkodzona została cerkiew św. Andrzeja). Wicepremier podkreślił też, że Węgry są w UE i w NATO i mają wobec uczestników Sojuszu obowiązki. – A nie obowiązki wobec wrogów Sojuszu – stwierdził minister obrony.
Czytaj też:
Szef MSZ Węgier potwierdza doniesienia, które wcześniej nazwał "fake newsem"Czytaj też:
"To nie Orban budował Nord Stream". Poseł PiS o wizycie Nawrockiego
