W niedzielę rano przebywający na azylu politycznym Zbigniew Ziobro opublikował na platformie X wpis, w którym odniósł się do działań władz pod kierownictwem premiera Donalda Tuska w jego sprawie. Były minister sprawiedliwości w rządzie PiS napisał, że cała sprawa stanowi w istocie spektakl dla części wyborców Koalicji Obywatelskiej, w którym Tusk i Giertych wykorzystują instytucje i służby państwa.
Ziobro: Igrzyska nienawiści
"Donald Tusk, upolitycznione służby i reżimowe media wmówili jego wyznawcom, że wkrótce będą mieli igrzyska nienawiści z zatrzymanym Ziobrą" – czytamy we wpisie posła PiS. "Fabrykowane, kłamliwe zarzuty przez wiele miesięcy rozgrzewały platformerską gawiedź przed zapowiedzianym spektaklem. Wielkim finałem nagonki miało być spektakularne show: oto były minister sprawiedliwości, prokurator generalny w rządach PiS – w kajdanach zespolonych, w czerwonym więziennym uniformie, jako «szef zorganizowanej grupy przestępczej» przywieziony z Budapesztu. Miało temu towarzyszyć upokorzenie mnie i całego PiS" – wskazuje Ziobro.
Rola Giertycha. "Spektakl reżyserowany przez socjopatę i przestępcę"
Przebywający za granicą polityk ponownie zwrócił uwagę na rolę posła i prawnika Romana Giertycha w całej akcji. "Spektakl miał być telenowelą, reżyserowaną przez socjopatę, a zarazem prawdziwego przestępcę i złodzieja Romana Giertycha, i trwać aż do wyborów parlamentarnych. Kolejne zatrzymania niewinnych ludzi: urzędników, posłów, przedstawicieli chrześcijańskich i konserwatywnych stowarzyszeń, fundacji, by uzasadniać przedłużanie mojego aresztowania przez ustawione sądy. To wszystko – wiem – było już zaplanowane. Z reżimowych mediów codziennie miał się sączyć kłamliwy, goebbelsowski przekaz Tuska i otaczających go prawdziwych złodziei, że PiS to złodzieje" – pisze Ziobro.
"Ten triumf, symbol «rozliczeń», miał poprowadzić ich ku wyborczemu zwycięstwu. To zapowiadał już Giertych w swych wywiadach. Ale zamiast triumfu wyszła wizerunkowa kompromitacja i katastrofa. Upokorzenie Tuska i jego ekipy. Oni nie wiedzieli nawet, że istnieje paszport genewski, przysługujący każdej osobie korzystającej z azylu politycznego" – kontynuuje były szef resortu sprawiedliwości.
"Tuskowcy z zemsty uderzyli w Telewizję Republika"
Poseł PiS uważa, że trwająca akcja nękania dziennikarzy niewygodnego dla rządu medium ma związek właśnie z jego sprawą.
"By przykryć kompromitację i dla zemsty tuskowcy uderzyli w Telewizję Republika, z którą podjąłem współpracę w USA, w jej dziennikarzy, a nawet samego prezesa w jego własnym domu. Mściwy Tusk nie pierwszy raz zastrasza i depcze godność swoich przeciwników. Ale nawet to spartolili, a scenę skutej i szarpanej przez agresywnych policjantów niczemu niewinnej kobiety zapamięta każdy wyborca" – czytamy dalej.
"Pamiętne sceny z poprzednich jego rządów – wyrywania przez funkcjonariuszy ABW laptopa redaktorowi naczelnemu «Wprost» – były początkiem końca Tuska. Dziś Tusk popełnił ten sam błąd. Nie mam wątpliwości, że on to już wie. Ale bezwzględne typy zapędzone w kozi róg sięgają po jeszcze większą perfidię i przemoc. I tego niestety spodziewam się po Tusku… I dlatego brońmy Republiki i wolnych mediów" – podsumowuje Ziobro.
twitterCzytaj też:
Osaczeni w BudapeszcieCzytaj też:
Mąż posłanki koalicji zatrzymany przez policję. "Jakoś się pani nie chwali"
