Andrzej Domański w Polsat News komentował aferę Zondacrypto oraz piątkową debatę w Sejmie. Minister odniósł się m.in. do informacji pojawiających się w związku ze śledztwem oraz kontaktów polityków prawicy z Przemysławem Kralem.
– Widać, że różne środowiska prawicowe próbują się wybielić, odciąć od tej afery, a fakty, panie redaktorze, są tutaj bardzo jednoznaczne. Trzy razy przedstawiliśmy ustawę, dzięki której można było uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce – powiedział Domański.
Minister nawiązał w ten sposób do kolejnego prezydenckiego weta wobec ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. W piątek Sejm nie zdołał go odrzucić.
"Przeżarte rakiem Zondacrypto"
Domański przekonywał, że brak odpowiednich regulacji oznacza, iż Komisja Nadzoru Finansowego nie może sprawować nad rynkiem kryptoaktywów takiego nadzoru jak nad innymi segmentami rynku finansowego.
– Mamy sytuację, w której nie ma organu nadzoru. Komisja Nadzoru Finansowego bardzo efektywnie chroni klientów, chroni inwestorów na innych rynkach, na rynku akcji, na rynku obligacji. Dlaczego nie powinna działać tak samo na rynku kryptoaktywów? – pytał.
Następnie minister bardzo ostro ocenił związki przedstawicieli prawicy ze sprawą Zondacrypto.
– Ta sprawa jest niezwykle czarno-biała. My tutaj widzimy bardzo wyraźnie, że środowisko prawicy zostało bardzo głęboko przeżarte rakiem Zondacrypto – powiedział.
Domański zaznaczył, że są to jego wnioski dotyczące pojawiających się w sprawie nazwisk.
– Przecież nazwiska, które się pojawiają, to są nazwiska polityków PiS. Polityków szeroko rozumianej prawicy, z tego pierwszego już szeregu, którzy są coraz bliżej pana prezesa Kaczyńskiego – stwierdził.
Domański wskazuje na Moskala
Jako przykład minister wymienił posła PiS Michała Moskala, który spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem. Domański uważa, że okoliczności kontaktów polityków z szefem Zondacrypto oraz składane przez nich wyjaśnienia powinny zostać dokładnie zbadane.
– No, jak ja słyszę te tłumaczenia, że tutaj oddali w gotówce pieniądze za fundowane im loty, pozwalam sobie mieć daleko idące wątpliwości – powiedział.
Politycy prawicy przekonują z kolei, że forsowana przez rząd i wetowana przez prezydenta ustawa regulująca rynek kryptoaktywów nie zapobiegłaby nieprawidłowościom będącym przedmiotem obecnego postępowania. Domański odrzuca tę argumentację i wskazuje na potrzebę objęcia rynku skuteczniejszym nadzorem.
Czytaj też:
Brat Ziobry żąda od Tuska przeprosin. "To absurdalny atak na rodzinę polityka" Czytaj też:
PiS zadowolone z wystąpienia Tuska. "Podał prawicy pomocną dłoń"
