W listopadzie roczna inflacja w Federacji Rosyjskiej przyspieszyła w zestawieniu z poprzednim miesiącem z 8,5 proc. do 8,9 procent. Szybszego tempa wzrostu cen nie powstrzymała nawet październikowa podwyżka bazowej stopy procentowej do rekordowego poziomu 21 procent. Inflacja przewyższyła najnowszą oficjalną prognozę na koniec roku, która została już i tak skorygowana w górę do 8-8,5 proc.
„Biorąc pod uwagę sytuację na rynku walutowym i tempo inflacji, nawet podwyżka stóp do 25 proc. już w ten piątek byłaby całkiem rozsądna” – napisał Nikita Eurov, strateg ds. walut i stóp procentowych w Alfa Bank.
Rosja. Gigantyczne stopy procentowe, a inflacja nie spada
Jeszcze na początku tego roku rosyjski bank centralny obiecywał poluzowanie polityki pieniężnej, ale nic z tego nie wyszło. Wciąż trwająca wojna z Ukrainą i ogromne wydatki na zbrojenia utrzymują gospodarkę w stanie przegrzania, przy jednoczesnych mocno odczuwalnych niedoborach siły roboczej i silnej konkurencja o pracowników spowodowały wzrost płac. Produkcja nie była w stanie rozwijać się wystarczająco szybko, aby nadążyć za szybko rosnącym popytem.
Plan banku centralnego ostudzenia popytu poprzez olbrzymie ceny kredytów działał jak dotąd jako hamulec wzrostu gospodarczego, ale nie wzrostu cen, pisze branżowy Forsal.
Jak przekazała zajmująca się polityką wschodnią ekspert PISM Anna Maria Dyner, dzień wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin skrytykował Bank Centralny za zbyt częste podnoszenie stóp procentowych. Skrytykował też nieco rząd, że niewystarczająco zajmuje się rozwojem poszczególnych gałęzi gospodarki.