Na wtorek zaplanowano rozmowy związkowców z OPZZ Konfederacja Pracy z zarządem Dino Polska. Spotkanie odbędzie się w Katowicach. Jak powiedział "Faktowi" szef związku, Wojciech Jedrusiak, "ludzie zgłaszają się do związkowców i opowiadają, jak wygląda codzienność w marketach".
– W innych sieciach to jeszcze rzadkość, choć już z Kauflandu mamy pierwsze sygnały. Byliśmy na spotkaniu z pracownikami w Świdnicy. Też jest źle. Ale nie możemy zrobić wszystkiego naraz, bo tematów jest za dużo – mówi.
Jendrusiak zapowiada, że związkowcy poruszą następujące kwestie: spór zbiorowy i możliwe łamanie przepisów o rozwiązywaniu sporów zbiorowych; podwyżki wynagrodzeń; problemy z Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych; niską obsadę w sklepach i magazynach; naciski na wydajność oraz rygorystyczne normy skanowania towarów; pracę w nieodpowiednich temperaturach i niewłaściwe przechowywanie towarów; potrącanie premii na naprawy urządzeń, zakup środków myjących i pokrywanie szkód; brak posiłków regeneracyjnych dla pracowników centrów dystrybucyjnych; utrudnianie działalności związkowej (m.in. brak dostępu do dokumentów, takich jak Regulamin Pracy i Regulamin Wynagradzania); problemy z przekazywaniem składek związkowych mimo pisemnych dyspozycji pracowników; zakaz urlopów w sezonie letnim; sytuację pracowników z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Przedstawiciele Dino zapewniają, że są otwarci na aktywne prowadzenie dialogu ze związkowcami i mają nadzieję, że planowane spotkanie "pozwoli na wykonanie kroku do przodu we współpracy".
3,2 stopnia przy kasie. Wyniki kontroli w sklepach Dino
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła od początku 2026 roku ponad 140 kontroli w sklepach sieci Dino w całej Polsce. Działania są efektem licznych zgłoszeń pracowników dotyczących zbyt niskich temperatur w marketach. Wstępne wyniki kontroli wskazują na poważne nieprawidłowości, a w części placówek konieczne było nawet czasowe wstrzymanie pracy do momentu poprawy warunków.
Z ustaleń inspektorów wynika, że w niektórych sklepach temperatura spadała do skrajnie niskich poziomów. Rekordowy przypadek odnotowano w Skierniewicach, gdzie przy stanowisku kasowym zmierzono zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza. W wielu innych placówkach sytuacja była podobna, dlatego inspektorzy nakazywali natychmiastowe podniesienie temperatury do poziomu zgodnego z przepisami. Jak poinformował Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki, po analizie pierwszych wyników zdecydowano o rozszerzeniu kontroli na kolejne sklepy tej sieci. Podkreślił on, że zdrowie i życie pracowników pozostają priorytetem dla inspekcji.
Mimo że część sklepów już podjęła działania naprawcze m.in. instalując nagrzewnice, proces formalnego zamykania kontroli jest utrudniony. W około 120 przypadkach inspektorzy nie mogli zakończyć procedur z powodu braku podpisów przedstawicieli pracodawcy pod protokołami. Obecnie dokumenty muszą być podpisywane przez osoby na poziomie regionalnym, co wydłuża cały proces administracyjny. Według PIP aż 57 gotowych protokołów wciąż czeka na wymagane podpisy.
