Paliwo po 10 zł za litr? Minister energii zabrał głos

Paliwo po 10 zł za litr? Minister energii zabrał głos

Dodano: 
Minister energii Miłosz Motyka
Minister energii Miłosz Motyka Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Ceny paliw pozostają wysokie, ale kierowcy nie powinni w najbliższym czasie zobaczyć stawek przekraczających 10 zł za litr – przekonuje minister energii Miłosz Motyka.

Miłosz Motyka został zapytany w TVP Info, czy ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce mogą przekroczyć psychologiczną granicę 10 zł za litr. Minister zapewnił, że obecne prognozy nie przewidują takiego scenariusza w najbliższej przyszłości.

– Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To, jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie, jest niewiadomą, ale w przyszłości najbliższej takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie – powiedział polityk PSL.

Sytuacja na rynku paliw pozostaje związana m.in. z kryzysem na Bliskim Wschodzie i jego wpływem na notowania surowców.

Rząd wydał miliardy na tańsze paliwo

Pod koniec marca rząd uruchomił program Ceny Paliwa Niżej (CPN), który miał ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen ropy. Wprowadzono m.in. obniżoną stawkę VAT na benzynę i olej napędowy, ceny maksymalne na stacjach oraz czasową obniżkę akcyzy.

Program powrócił podczas ostatnich tygodni wakacji – od 17 do 31 sierpnia. W tym okresie VAT na wybrane paliwa został obniżony z 23 do 8 proc.

Według danych Ministerstwa Finansów łączny koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł. Z tego około 495 mln zł przypadło na jego sierpniową odsłonę.

Obecnie program już nie obowiązuje. Wcześniej Motyka wskazywał, że rząd nie ma obecnie możliwości budżetowych, aby kontynuować CPN, wiążąc tę sytuację m.in. z zablokowaniem planowanego podatku od nadmiarowych zysków.

Co z cenami gazu od 2027 roku?

Minister odniósł się również do sytuacji na rynku gazu. Jak przyznał, kryzys powoduje wzrost jego cen w całej Europie. – Widzimy bezpośrednio w całej Europie, że ten kryzys powoduje także wzrost cen gazu, chociaż nasza gospodarka na szczęście tak od gazu zależna nie jest. I też nasze spółki i nasza gospodarka jest do tego lepiej przygotowana – powiedział.

Motyka przypomniał, że do końca 2026 roku obowiązują zatwierdzone taryfy. Jednocześnie koszty przesyłu gazu zostały w tym roku obniżone o kilkanaście procent.

Znacznie więcej niewiadomych dotyczy przyszłego roku. Pytany, czy od 1 stycznia 2027 roku gospodarstwa domowe muszą przygotować się na wyższe rachunki, minister nie złożył jednoznacznej deklaracji. – Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, póki nie ma wniosków taryfowych. Będziemy robili wszystko, by tak się nie stało, łącznie z tym, jak obniżamy koszty przesyłu – stwierdził.

Według Motyki polskie magazyny gazu są obecnie zapełnione w 96 proc., co ma stawiać Polskę w korzystnej sytuacji na tle części pozostałych państw Unii Europejskiej.

Czytaj też:
Zatrważające ceny pelletu. Resort nie ujawnia analizy
Czytaj też:
Ceny ropy w górę. Kolejne złe wieści dla kierowców

Źródło: TVP Info
Czytaj także