Po burzliwej debacie Sejm przyjął ustawę budżetową na przyszły rok. Za opowiedziało się 230 posłów, w tym 3 posłów Kukiz'15, Łukasz Mejza i Zbigniew Ajchler. Przeciw było 222.
Budżet zakłada, że przyszłoroczne wydatki wyniosą 512,4 mld zł, a dochody – 481,4 mld zł. Deficyt został oszacowany na 30,9 mld zł. Uchwalona w piątek ustawa trafi do wyższej izby parlamentu najpóźniej 23 grudnia. Na podjęcie uchwały w jej sprawie Senat będzie miał czas do 12 stycznia 2022 roku.
Głosowanie poprzedziła emocjonalna debata. Głos zabrał m.in. premier Morawiecki, który piętnował opozycję za zaniedbania z okresu rządów PO-PSL.
Happening na sejmowej sali
Opozycja skupiła swoją krytykę rządu na kwestii rosnącej inflacji. – Od 20 lat nie było w Polsce takiej drożyzny. Inflacja na poziomie 8 proc. drenuje portfele Polaków i trzeba powiedzieć jasno: to rząd PiS jest za to odpowiedzialny! – oświadczył z sejmowej mównicy poseł KO Arkadiusz Marchewka.
Podczas wystąpienia Marchewki zarówno on sam, jak i pozostali posłowie KO wyciągnęli kartki kartki z napisem "PiS = drożyzna". Wcześniej te same transparenty pojawiły się podczas wtorkowych obrad, kiedy odbywało się II czytanie ustawy budżetowej.
– Już wszyscy widzieliśmy. Tak, tak. Wszyscy już widzieli – skomentowała to marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Mimo to, happening posłów opozycji nadal trwał. W czasie wystąpienia posła PiS Łukasza Schreibera politycy KO skandowali "drożyzna, drożyna". Na te słowa zareagowała Witek.
– Proszę państwa, wyżej! Bo nie widać tego! Wyżej! O, tak, tak! O właśnie, super! I proszę tak trzymać cały czas. Ale już? Ręce bolą? Wyżej! – powiedziała marszałek Sejmu, czym wywołała entuzjazm i oklaski ze strony polityków PiS.
Czytaj też:
Witek: W stanie wojennym to było jedyne miejsce wolnościCzytaj też:
Zakończyło się spotkanie szefów klubów z marszałek Witek. "Dyskusja była naprawdę rzeczowa"
