Premier powiązał KPO z polską armią. Warzecha: Manipulacja ocierająca się o kłamstwo

Premier powiązał KPO z polską armią. Warzecha: Manipulacja ocierająca się o kłamstwo

Dodano: 
Mateusz Morawiecki i Ursula von der Leyen w Brukseli
Mateusz Morawiecki i Ursula von der Leyen w Brukseli Źródło: PAP/EPA / STEPHANIE LECOCQ
Premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że środki z KPO oznaczają więcej pieniędzy na polską armię. Czy na pewno?

W czwartek 29 grudnia premier Mateusz Morawiecki opublikował w mediach społecznościowych grafikę w sprawie unijnej pożyczki z Krajowego Planu Odbudowy.

"Spór z Komisją Europejską musi zostać zakończony. Prawdziwy konflikt rozgrywa się dziś na wschód od Polski, a środki z KPO oznaczają więcej pieniędzy na polską armię" – napisał szef rządu na Twitterze.

Warzecha: Ani eurocenta na armię

Do tej wypowiedzi odniósł się Łukasz Warzecha. Publicysta "Do Rzeczy" zwrócił uwagę na aspekt niemal całkowicie pomijany w przekazie większości mediów, a mianowicie, na co ma zostać wydana otrzymana w ramach Funduszu Odbudowy pożyczka. Otóż KPO nie przewiduje pieniędzy na polskie siły zbrojne.

"W tym tłicie jest zawarta manipulacja ocierająca się o kłamstwo. W KPO nie ma ani eurocenta na polską armię. Pieniądze są znaczone i przeznaczone głównie na rozwój "zielonej gospodarki". Obciążenie spłatami oznacza, że na wojsko będziemy mieć mniej, nie więcej pieniędzy" – wyjaśnił publicysta.

twitter

Pieniądze z KPO i nowela SN

Przypomnijmy, że sprawa KPO formalnie rozbija się obecnie przede wszystkim o polskie sądownictwo, w którego porządek chce ingerować Unia Europejska.

W bieżącym miesiącu do Sejmu wpłynął przygotowany przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która według autorów ma pomóc wypełnić tzw. kamienie milowe, uzgodnione z Komisją Europejską i zbliżyć rząd do uruchomienia środków z KPO.

Jeśli nowelizacja weszłaby w życie, sprawy dyscyplinarne sędziów miałyby być przeniesione do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Miałby też być wprowadzony tzw. test bezstronności sędziów. Suchej nitki na projekcie nie zostawili eksperci Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego. Także Naczelna Rada Adwokacka wskazała w swojej opinii, że projekt w zaproponowanym kształcie jest sprzeczny z polską konstytucją.

Ostatecznie PiS wycofało się z błyskawicznego procedowania zmian, jak chciał premier Morawiecki. Pierwsze czytanie projektu będzie miało miejsce 11 stycznia.

Czytaj też:
Polska gospodarka bez środków z KPO. Nowe prognozy ekspertów
Czytaj też:
Ustawa o SN. Kowalski: Nawet nie chcemy myśleć co by to oznaczało dla Polski

Źródło: Twitter / DoRzeczy.pl
Czytaj także