Kempa: KE chce rozwiązać sprawę migracji przed wyborami

Kempa: KE chce rozwiązać sprawę migracji przed wyborami

Dodano: 
Beata Kempa
Beata Kempa Źródło:Materiał Prasowy
KE spieszy się, żeby wszystko odbyło się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ponieważ politycy chcą wrócić do swoich krajów, żeby sprzedać jakieś konkrety wyborcom mających dość sytuacji z migracją – mówi europoseł Suwerennej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Komisja PE przyjęła nowe zasady polityki migracyjnej czyli tzw. pakiet migracyjny. Jakie to rodzi skutki dla Polski?

Beata Kempa: Pakt Migracyjny to bardzo groźne przepisy. Składa się on z trzynastu dokumentów. Jeden z nich jeszcze jest procedowany, to dyrektywa powrotowa. Natomiast przyjęto niezwykle szybko przepisy, co jest groźnie, bowiem cały mechanizm relokacji jest tak naprawdę przymusową relokacją, nawet wbrew ludziom, którzy docierają do Europy. Oni nazywają ten mechanizm „solidarnościowym”, a my mówimy, że jest „przymusowy”.

Ze względu na to, że na siłę, bez zgody państw?

Tak. Jest dołączony do dokumentu dotyczącego zarządzania kryzysowego, gdzie Komisja Europejska ma całe spektrum możliwości arbitralnego działania. Dla przykładu, jeśli w państwie X jest kryzys, to można większość ludzi przenieść, wielokrotnie zwiększając kwoty ludzi relokowanych do innego kraju UE. Nie musi być to wówczas 30 tys., może być nawet 60 tys., migrantów. To jest groźne i tu sobie KE znalazła taką drogę wyjścia do tego, żeby migrantów przesuwać w sposób dla siebie właściwy. Rozmowy polityczne w tej sprawie odbyły się już w grudniu i ja się pytam, co do tej pory zrobił Donald Tusk? Nie mam tu na myśli przesyłania pism czy spotkań z niskiej rangi urzędnikami. Pytam, ile Tusk odbył spotkań na najwyższym szczeblu? Podejrzewam, że nie odbył żadnego i będzie wykonywał potulnie wszystko, co UE chce. W tle są oczywiście środki unijne, które Tusk dostanie jak wszystko zaakceptuje.

W dokumencie zapisane są poważne obciążenia dla państw członkowskich. Jakie?

Choćby takie, że każdy imigrant będzie musiał otrzymać bezpłatną pomoc prawną, co będzie obciążało państwo które go przyjęło. Mamy koszty utrzymania tych osób, utrzymania ośrodków, mamy koszty związane z procedurą. Dodatkowo nie wiemy jaka dokładnie będzie to ilość ludzi.

Kiedy to może nastąpić?

KE spieszy się, żeby wszystko odbyło się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ponieważ politycy chcą wrócić do swoich krajów, żeby sprzedać wyborcom mających dość sytuacji z migracją jakieś konkrety. Wiemy, że problem migracji szkodzi władzom w Hiszpanii, Niemczech czy Francji. Oni obawiają się, że w ich krajach będzie jak we Włoszech gdzie siły prawicowe doszły do władzy bo ludzie powiedzieli „dość”. Dlatego chcą mieć dla swojego elektoratu dowód, że przyjęli w KE coś, co ulży mieszkańcom. Natomiast prawda jest taka, że nie zrobili nic, jeśli idzie o realne przeciwdziałanie migracji.

Czytaj też:
"Tusk dał zielone światło". Nowe informacje ws. protestu rolników
Czytaj też:
Bank Światowy: Koszt odbudowy Ukrainy wzrósł do 486 mld dolarów

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także