Kempa: Tusk i Trzaskowski nie dają gwarancji bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie

Kempa: Tusk i Trzaskowski nie dają gwarancji bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie

Dodano: 
Beata Kempa
Beata Kempa Źródło: Materiał Prasowy
Otwarcie mówi się po tamtej stronie sceny politycznej o przyjmowaniu migrantów do Polski - mówi Beata Kempa doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy w rozmowie z DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Wspierała pani wiele inicjatyw charytatywnych, pełniła też funkcję odpowiedzialnej za pomoc humanitarną w rządzie. Czy zatem dobrym pomysłem było pójście do hospicjum z workami ziemniaków i warzywami, jak zrobiła to posłanka Kinga Gajewska z Platformy Obywatelskiej?

Beata Kempa: Przede wszystkim – pomagać trzeba umieć. Trzeba mieć wyczucie i pewną wrażliwość. Wykorzystywanie osób, które cierpią, z powodu ciężkiej choroby, samotności, czy innego bólu, wymaga wyjątkowego taktu. Takie osoby często potrzebują przede wszystkim dobrego słowa, obecności, chwili rozmowy, a nie – z całym szacunkiem – worka ziemniaków. To pokazuje, jak daleko posunięta jest bezduszność wśród młodych działaczy Platformy Obywatelskiej. To oderwanie od rzeczywistości i wykorzystywanie miejsc takich jak hospicjum w celach politycznych jest dla mnie całkowicie nieakceptowalne. Brakuje zrozumienia, czego naprawdę potrzebują osoby przebywające w takich placówkach. A później jeszcze publikowanie zdjęć, na których podopieczny otrzymuje ten worek ziemniaków... To jest po prostu oderwane od rzeczywistości. To dowód, że mamy do czynienia z ludźmi wychowanymi w duchu establishmentu III RP – bez kontaktu z realnymi potrzebami.

Takie działania są wyłącznie na pokaz, dla poklasku, a nie z potrzeby serca. I tak też zostało to odebrane – bardzo źle – nie tylko przez przeciwników politycznych, ale przez zwykłych ludzi, którzy poczuli się tym mocno zniesmaczeni. Tego typu „happeningi”, jeśli mogę tak to określić, są dla mnie po prostu nie do przyjęcia. Tak się wyborów nie wygrywa. Jeśli ktoś naprawdę chce czynić dobro, to musi ono wypływać z serca i zrealizowane być z pełnym rozeznaniem. Niestety, widać, że to środowisko nie ma kontaktu z potrzebującymi i empatią. Wygląda to tak, jakby robili to pierwszy raz – na pokaz, by zabłysnąć. Spotykam się dziś z ludźmi, rozmawiam i niemal wszyscy są tą sytuacją głęboko zniesmaczeni. To tylko potwierdza, że mamy do czynienia z ludźmi całkowicie oderwanymi od rzeczywistości.

Dlaczego warto w tych wyborach zagłosować na Karola Nawrockiego albo choć „przeciw” Rafałowi Trzaskowskiemu?

Oczywiście, że zagłosuję na Karola Nawrockiego – nie tylko jako polityk, ale jako Polka, matka, babcia. Głosuję za normalnością. Patrząc dziś na to, jaką Polskę chciałabym zostawić moim wnukom, to to, co proponuje Rafał Trzaskowski wspólnie z Brukselą, po prostu mnie przeraża. Zwracam się do wszystkich mam i babć: nie pozwólcie na seksualizację dzieci w szkołach, na ograniczanie podstaw programowych, czy odbieranie dzieciom obowiązkowości, choćby przez likwidację prac domowych. Jestem za Polską normalną – dla dzieci i wnuków, które chcą tu żyć i tu zostać. Jestem też za tym, by Polska była krajem ambitnym. Nasze społeczeństwo to nie jest społeczeństwo klęczące, lecz aspirujące i dlatego wspieram takie projekty jak Centralny Port Komunikacyjny. Ale nie wydmuszkę pchaną na siłę przez Donalda Tuska na potrzeby kampanii, tylko prawdziwy, strategiczny projekt rozwojowy. Popieram energetykę jądrową – tanią, bezpieczną, przemyślaną. Nie może się to jednak odbywać kosztem Śląska czy innych regionów, które są silne gospodarczo dzięki kopalniom i elektrowniom.

Jestem za tym, by Polska się rozwijała, a nie zwijała pod dyktando Niemiec. Chcę prezydenta, który nie będzie przed każdą decyzją dzwonił do Berlina czy Brukseli po instrukcje. Karol Nawrocki taki właśnie jest. Rafał Trzaskowski natomiast – niestety – jest uzależniony od Donalda Tuska, zapatrzony w Brukselę, a nie w Warszawę. I mówię to również w proteście przeciwko brudnej kampanii, jaka dziś się toczy. To, co się wydarzyło – te uderzenia nie tylko w kandydata, ale i jego rodzinę – to jest hańba. Szef partii nie może odwoływać się do tzw. patocelebrytów i wykorzystywać ich do politycznych ataków. To go całkowicie dyskwalifikuje – powinien podać się do dymisji. Chcę Polski dla moich dzieci i wnuków – Polski normalnej. Karol Nawrocki to człowiek spokojny, zrównoważony, z porządną rodziną i kartą zawodową. Jego stoicki spokój naprawdę mnie urzeka – to przeciwieństwo rozedrgania Donalda Tuska, który dziś operuje już tylko hejtem, wypalił się całkowicie razem z Trzaskowskim, Sikorskim i resztą tego środowiska. Karol Nawrocki – obecny prezes Instytutu Pamięci Narodowej – to najlepszy kandydat na prezydenta. Poprowadzi sprawy Polski tak, jak powinny być prowadzone – z troską o dobro wspólne i przyszłość.

Co najbardziej panią niepokoi w przypadku ewentualnej wygranej Rafała Trzaskowskiego?

To, że otwarcie mówi się po tamtej stronie sceny politycznej o przyjmowaniu migrantów do Polski. Wystarczy przypomnieć wypowiedź posła Koalicji Obywatelskiej, Artura Łąckiego, który stwierdził, że Polska powinna przyjąć tysiące migrantów, jeśli poprosi o to Unia Europejska. Karol Nawrocki powinien te wybory wygrać, bo nie chcemy, aby nasze pieniądze były przeznaczane na utrzymanie migrantów z innych krajów. To też kwestia bezpieczeństwa – wystarczy spojrzeć, co dzieje się w państwach Europy Zachodniej. Dla mnie wybór jest oczywisty – tylko Karol Nawrocki.

Czytaj też:
Trzaskowski: W ostatnich godzinach będą nas motywować dobre emocje
Czytaj też:
Niemiecka prasa o wyborach w Polsce: Gra o wszystko


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także