Państwa UE zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciwko porozumieniu głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria. Belgia wstrzymała się od głosu.
Umowa z Mercosur. Co oznacza dla polskich rolników?
Poseł PiS, były wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra pytany przez DoRzeczy.pl, co umowa z Mercosur oznacza dla polskiego rolnika, wyjaśnił, że oznacza „to, że spełniają się zapowiedzi ministra Stefana Krajewskiego o systemowych zmianach w rolnictwie”.
– W październiku została podpisana nowa umowa handlowa z Ukrainą. Teraz umowa z krajami Mercosur, czyli absolutnie żywność bez jakiejkolwiek gwarancji jakości, będzie wjeżdżać do Europy i wypychać nasze produkty z naszych rynków. To oznacza, że skutki poniesiemy wszyscy, bo jako konsumenci będziemy mieli dostęp do gorszej żywności, a nasi rolnicy z uwagi na nierówną konkurencję, będą zamykać swoją działalność – tłumaczył.
Zdaniem posła PiS „to podmywanie naszego bezpieczeństwa żywnościowego, które było dotychczas naszą chlubą”.
Dlaczego nie stworzono mniejszości blokującej?
Na uwagę, że minister Stefan Krajewski od jakiegoś czasu podkreśla, że jest przeciwko umowie z Mercosur, Krzysztof Ciecióra odpowiedział, że PSL nie jest w tej sprawie wiarygodny.
– W Polsce mówili, że są przeciwko, natomiast nie wykorzystali polskiej prezydencji w Radzie UE do tego, żeby stworzyć mniejszość blokującą, bo było to możliwe – dodał.
Przypomniał, że „sam minister Stefan Krajewski zresztą się chwalił, że pierwsze spotkania w grupie ministrów gotowych do stworzenia mniejszości blokującej odbyło się 7 stycznia, czyli w ten poniedziałek”.
– Mało tego, politycy PSL skupili się na forsowaniu poprawek, które nawet nie weszły do treści umowy i których nie akceptuje strona Mercosur. Opowiadali bajki o tym, że polscy rolnicy są zabezpieczeni, że te poprawki są tylko jakąś deklaracją woli Unii Europejskiej, ale nie znalazły się w samej umowie i nie obowiązują formalnie – powiedział.
Włochy nie zagłosowały przeciwko umowie z Mercosur
Pytany o to, co się stało, że nie udało się znaleźć mniejszości blokującej dla umowy z Mercosur i dlaczego Włochy ostatecznie nie zagłosowały przeciwko niej, Krzysztof Ciecióra stwierdził, że „przede wszystkim winą jest to, że polski rząd zachował absolutną bierność”.
– Przecież w sierpniu odbyła się pierwsza Rada Gabinetowa, zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Już wtedy Donald Tusk powiedział, że przecież nic się nie da zrobić. Ale to było już po zakończeniu polskiej prezydencji. Kiedy to te półrocze zmarnowano, kiedy to Polska narzucała agendę, kiedy to Polska była siłą decyzyjną w Unii Europejskiej, ten temat był schowany. O czym wielokrotnie zresztą mówiłem w Sejmie. Dlaczego wśród priorytetów polskiej prezydencji nie wspomniano nawet, nie piśnięto słowem o konieczności zablokowania tej umowy? Teraz mamy tego skutki – mówił.
Poseł PiS zauważył, że umowa z Mercosur była negocjowana przez 20 lat. – Wchodzi w życie akurat wtedy, kiedy rządzi Donald Tusk, który jest bardzo uległy woli niemieckich polityków, a wiemy, że Niemcy forsowali tę umowę – dodał.
Czytaj też:
"Dramat", "przehandlowano nasze bezpieczeństwo". Burza w sieciCzytaj też:
Trzaskowski zablokował wjazd rolników do centrum Warszawy. "Takie mamy prawo"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
