Joński chciał ścigać Węgry. Wniosek upadł, a on sam… nie pojawił się na głosowaniu

Joński chciał ścigać Węgry. Wniosek upadł, a on sam… nie pojawił się na głosowaniu

Dodano: 
Dariusz Joński, europoseł KO
Dariusz Joński, europoseł KO Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego miała zająć się sprawą udzielenia przez Węgry azylu politycznego Marcinowi Romanowskiemu.

Jeszcze rano wszystko wskazywało na to, że sprawa rzeczywiście trafi pod obrady "w trybie pilnym". Taką decyzję podjęli koordynatorzy grup politycznych – dokładnie zgodnie z tym, o co wnioskował Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej. Finalnie jednak cała operacja zakończyła się fiaskiem: wniosek przepadł podczas głosowania, a na sali zabrakło… samego wnioskodawcy.

Zapowiedzi były głośne

Joński jeszcze rano nie ukrywał determinacji. Przekonywał, że sprawa Romanowskiego wymaga natychmiastowego działania, a Węgry mogły naruszyć prawo UE, przyznając azyl osobie podejrzanej o poważne przestępstwa gospodarcze. Po decyzji koordynatorów wydawało się, że jego plan zadziała. Sprawa miała być procedowana jeszcze tego samego dnia. Tymczasem kilka godzin później wszystko wyglądało już inaczej: podczas posiedzenia europosłowie zagłosowali przeciwko zajęciu się tematem.

Po głosowaniu Joński zapewniał, że sprawa wcale nie jest przegrana, a całość przesunie się jedynie "o dwa–trzy tygodnie". Ma ponowić wniosek w styczniu, gdy ponownie zbiorą się koordynatorzy. Zapytany o własną nieobecność podczas kluczowego głosowania, wyjaśnił, że w tym samym czasie brał udział w debacie prowadzonej w komisji transportu. Sugerował też, że wynik głosowania nie był przypadkowy.

PiS wykorzystał okazję? Joński twierdzi, że tak

Według Jońskiego to europosłowie PiS "wykorzystali sytuację" i zagłosowali za odrzuceniem wniosku, łamiąc, jak mówił, poranną decyzję koordynatorów PE. Dodał, że brak części deputowanych, w tym jego samego, umożliwił taki finał.

Inny obraz sytuacji przedstawia szef komisji petycji, Bogdan Rzońca z PiS. W rozmowie z PAP zapewnił, że głosowanie przeprowadzono prawidłowo, a wniosek o samo głosowanie złożył hiszpański eurodeputowany Diego Solier z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (do której należy PiS). Rzońca skwitował krótko: – Gdyby pozostali europosłowie przyszli na głosowanie, może by wygrali.

Dlaczego sprawa wywołuje takie emocje?

Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, jest osobą podejrzaną w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Obejmuje ono m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wyrządzenie szkody wielkich rozmiarów Skarbowi Państwa oraz działania w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych.

Polska prokuratura wydała Europejski Nakaz Aresztowania. Romanowski jednak wyjechał na Węgry, które przyznały mu azyl polityczny i odmówiły wydania go Polsce. Joński argumentował, że Węgry, jako państwo UE, mogły naruszyć obowiązek współpracy w sprawach karnych. Politycy KO domagają się, by Komisja Europejska zbadała tę decyzję i formalnie wezwała Budapeszt do wykonania ENA. Wcześniej Joński zapowiadał również dyskusję o ewentualnych sankcjach wobec państw utrudniających ściganie poważnych przestępstw gospodarczych.

Czytaj też:
Romanowski: Unieważnienie paszportu przez bandytów nie ma dla mnie znaczenia
Czytaj też:
"On jest politycznie stracony". Kulisy spotkania na Nowogrodzkiej


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: RMF 24 / PAP/ Wirtualna Polska
Czytaj także