Jeszcze rano wszystko wskazywało na to, że sprawa rzeczywiście trafi pod obrady "w trybie pilnym". Taką decyzję podjęli koordynatorzy grup politycznych – dokładnie zgodnie z tym, o co wnioskował Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej. Finalnie jednak cała operacja zakończyła się fiaskiem: wniosek przepadł podczas głosowania, a na sali zabrakło… samego wnioskodawcy.
Zapowiedzi były głośne
Joński jeszcze rano nie ukrywał determinacji. Przekonywał, że sprawa Romanowskiego wymaga natychmiastowego działania, a Węgry mogły naruszyć prawo UE, przyznając azyl osobie podejrzanej o poważne przestępstwa gospodarcze. Po decyzji koordynatorów wydawało się, że jego plan zadziała. Sprawa miała być procedowana jeszcze tego samego dnia. Tymczasem kilka godzin później wszystko wyglądało już inaczej: podczas posiedzenia europosłowie zagłosowali przeciwko zajęciu się tematem.
Po głosowaniu Joński zapewniał, że sprawa wcale nie jest przegrana, a całość przesunie się jedynie "o dwa–trzy tygodnie". Ma ponowić wniosek w styczniu, gdy ponownie zbiorą się koordynatorzy. Zapytany o własną nieobecność podczas kluczowego głosowania, wyjaśnił, że w tym samym czasie brał udział w debacie prowadzonej w komisji transportu. Sugerował też, że wynik głosowania nie był przypadkowy.
PiS wykorzystał okazję? Joński twierdzi, że tak
Według Jońskiego to europosłowie PiS "wykorzystali sytuację" i zagłosowali za odrzuceniem wniosku, łamiąc, jak mówił, poranną decyzję koordynatorów PE. Dodał, że brak części deputowanych, w tym jego samego, umożliwił taki finał.
Inny obraz sytuacji przedstawia szef komisji petycji, Bogdan Rzońca z PiS. W rozmowie z PAP zapewnił, że głosowanie przeprowadzono prawidłowo, a wniosek o samo głosowanie złożył hiszpański eurodeputowany Diego Solier z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (do której należy PiS). Rzońca skwitował krótko: – Gdyby pozostali europosłowie przyszli na głosowanie, może by wygrali.
Dlaczego sprawa wywołuje takie emocje?
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, jest osobą podejrzaną w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Obejmuje ono m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wyrządzenie szkody wielkich rozmiarów Skarbowi Państwa oraz działania w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych.
Polska prokuratura wydała Europejski Nakaz Aresztowania. Romanowski jednak wyjechał na Węgry, które przyznały mu azyl polityczny i odmówiły wydania go Polsce. Joński argumentował, że Węgry, jako państwo UE, mogły naruszyć obowiązek współpracy w sprawach karnych. Politycy KO domagają się, by Komisja Europejska zbadała tę decyzję i formalnie wezwała Budapeszt do wykonania ENA. Wcześniej Joński zapowiadał również dyskusję o ewentualnych sankcjach wobec państw utrudniających ściganie poważnych przestępstw gospodarczych.
Czytaj też:
Romanowski: Unieważnienie paszportu przez bandytów nie ma dla mnie znaczeniaCzytaj też:
"On jest politycznie stracony". Kulisy spotkania na Nowogrodzkiej
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
