Chodzi o wypowiedź dotyczącą "dzieci polonijnych z Wilna". Zdaniem księdza Jarosława Wąsowicza, kapelana prezydenta RP słowa użyte przez premiera podczas wizyty na meczu Polska–Litwa w Kownie były, jego zdaniem, głęboko krzywdzące dla Polaków mieszkających na Litwie.
"Nazywanie ich Polonią świadczy o niezrozumieniu ich historii i sytuacji"
Spotkanie eliminacji mistrzostw świata 2026 zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 2:0, jednak wydarzenia wokół meczu szybko zdominowały sportowy aspekt rywalizacji. Nie chodzi wyłącznie o obraźliwe krzyki kibiców wymierzone w premiera. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała wówczas, że Donald Tusk zaprosił do wspólnego kibicowania "dzieci polonijne z Wilna". To właśnie to określenie stało się przedmiotem krytyki.
– Dla nich największą obrazą jest powiedzenie, że są Polonią. To tak, jakbyś ich uderzył w twarz – stwierdził ks. Wąsowicz w programie "Nawrocki w Polsce". Jak podkreślił, Polacy mieszkający na dawnych Kresach Rzeczypospolitej nie są emigrantami, lecz społecznością, która pozostała na swoich ziemiach mimo zmieniających się granic i przez dekady pielęgnowała polską tożsamość, język i tradycję. Zdaniem kapelana nazywanie ich Polonią świadczy o niezrozumieniu ich historii i sytuacji. – To są Polacy, którzy zostali na polskich ziemiach i pilnują naszych narodowych tradycji, często mimo bardzo trudnych warunków – dodał duchowny, kierując swoją krytykę bezpośrednio pod adresem premiera.
"(…) twój rząd obalą kibole"
Zamieszanie wokół słów Tuska nie było jednak jedyną kontrowersją związaną z jego obecnością na stadionie w Kownie. Mecz przebiegał w napiętej atmosferze również na trybunach, gdzie polscy kibice wielokrotnie skandowali obraźliwe hasła pod adresem premiera, a także prezentowali transparenty z jego karykaturą. W drugiej połowie spotkania pojawiły się również wulgarne przyśpiewki o charakterze politycznym i międzynarodowym.
Donald Tusk odniósł się później do okrzyków kibiców w mediach społecznościowych, ironicznie komentując jedno z haseł i twierdząc, że ma do niego „słabość”. Ta reakcja spotkała się z krytyką części opinii publicznej, która zarzuciła premierowi bagatelizowanie sytuacji i mijanie się z faktami.
Czytaj też:
Nawrocki bezkonkurencyjny. Tusk przegrywa polityczny bilans 2025 rokuCzytaj też:
Oferta Tuska odrzucona. Szwajcaria nie skorzysta z pomocy Polski
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
