"Środowisko oszołomów". Minister reaguje na incydent pod własnym domem

"Środowisko oszołomów". Minister reaguje na incydent pod własnym domem

Dodano: 
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski Źródło: PAP / Piotr Nowak
Policjanci zatrzymali 35-letniego mężczyznę, który ma być sprawcą incydentu pod domem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Polityk odniósł się do sprawy.

Jak podała Podlaska Policja, zatrzymany to mieszkaniem województwa lubelskiego, który przed jedną z posesji rozlał gnojowicę oraz kierował groźby karalne. Polsat News ustalił, że chodzi o dom ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Mężczyzna został zatrzymany w piątek w jednej z miejscowości w powiecie zambrowskim. Obecnie przebywa w areszcie.

– Bardzo się nie obrażam, bo jako minister rolnictwa rozumiem rozgoryczenie, ale nie wiem nawet, czy robił to rolnik, bo z tego, co udało się już ustalić, jest to człowiek, który zajmuje się meblarstwem, stolarstwem. Próba zniszczenia ogrodzenia, jak widzimy, zostały tam liny, pasy, którymi próbował wyrwać ogrodzenie. Doszło też do gróźb karalnych (...) Składał groźby karalne w stosunku do mojej osoby, do ministrów polskiego rządu – skomentował zajście polityk PSL.

Krajewski ocenił, że sprawca incydentu może być zwolennikiem Grzegorza Brauna. Minister stwierdził, że jest to "środowisko oszołomów", przez co "może dojść do tragedii, bo to może być sytuacja podobna, jak z prezydentem Gdańska".

Protesty rolników

W piątek państwa UE zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur. Przeciwko porozumieniu głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria. Belgia wstrzymała się od głosu. W Warszawie odbył się protest rolników przeciwko podpisaniu przez UE umowy z państwami Mercosur. Z protestującymi spotkał się m.in. prezydent Karol Nawrocki

Przypomnijmy, że nie wszyscy, którzy chcieli protestować, mogli wjechać do Warszawy – ich wjazd do centrum stolicy został zablokowany. Jak podkreślają władze miasta, decyzja nie miała charakteru politycznego, lecz wynikała z obowiązujących przepisów prawa. Głos w sprawie zabrał prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który zaznaczył, że demonstracje są dopuszczalne, ale przejazd dużej liczby ciągników przez miasto już nie.

Czytaj też:
Umowa z Mercosurem. We Francji opozycja chce odwołać rząd
Czytaj też:
Sasin ostro o Tusku. "Doszło do zdrady interesów Polski"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Polsat News
Czytaj także