NOTATNIK MALKONTENTA Raz tylko zdarzyło się dotąd, że z PiS odeszła istotna grupa działaczy: była to secesja Zbigniewa Ziobry w roku 2011.
Trudno to jednak porównywać z obecnym rozpadem (tak należy właściwie nazywać to, co się wydarzyło).
Po pierwsze – waga Ziobry dla wizerunku PiS wtedy była wysoka, ale nie taka, jak waga Morawieckiego – byłego premiera i obiektywnie najbardziej energicznej osoby w partii. Tak naprawdę jedynej, która była w stanie tworzyć jakiekolwiek godne uwagi projekty (nawet jeśli autor tego tekstu z ich linią kompletnie się nie zgadzał).
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
