Domański poinformował na konferencji prasowej, że rząd przyjął projekt budżetu na 2027 r. Jak zaznaczył, w budżecie nie zostały ujęte dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego.
Żurek odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. "Trybunał Konstytucyjny nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa. Dlaczego? TK nie złożył planu dochodów i wydatków" – napisał na portalu X szef resortu sprawiedliwości.
Jak zaznaczył, "Zgromadzenie Ogólne zwołano z rażącym naruszeniem prawa – bezprawnie wykluczając z niego prawidłowo wybranych sędziów". "Przepisy prawa obowiązują każdy organ w Polsce" – czytamy we wpisie prokuratora generalnego.
Wróblewski: To wyraz rozpaczy władzy
Decyzję skomentował w rozmowie z TVP Info poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
– Odcinanie od publicznego finansowania jest sprawą bez precedensu w historii polskiego sądownictwa – powiedział doktor nauk prawnych.
Wróblewski stwierdził, że mamy do czynienia z próbą zagłodzenia konstytucyjnego organu. – To wyraz nihilizmu prawnego i rozpaczy władzy, która się chyba kończy – powiedział parlamentarzysta. Jak dodał, rząd próbuje zamknąć usta tym, którzy inaczej widzą porządek prawny w Polsce.
– Rząd Donalda Tuska przez wiele miesięcy publikował wyroki i nie odważono się na tak radykalny krok. Uważam, że jest to wyraz desperacji – ocenił poseł PiS.
Parlamentarzysta zaznaczył, że jest to "fatalny precedens". – Proszę pomyśleć, że w przyszłości jakaś władza może według własnej oceny odciąć od środków publicznych na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy, czy Państwową Inspekcję Pracy – powiedział poseł PiS.
"Odwracanie kota ogonem"
Polityk odpowiedział również na argument dotyczący braku złożenia odpowiedniego wniosku przez Trybunał. – To jest oczywiście nieprawdziwe. To odwracanie kota ogonem. Minister Żurek może kwestionować różne rzeczy w TK, co też czyni, ale to nie zmienia faktu, że realnie rzecz biorąc TK złożył wniosek, ale ministrowi Żurkowi ten trybunał się nie podoba – mówił Wróblewski.
Poseł PiS podkreślił, że w wyniku decyzji uposażeń nie dostaną także sędziowie Trybunału w stanie spoczynku, pracownicy archiwum, biblioteki czy wreszcie sędziowie.
– To oznacza że setki osób będą w osobiście dramatycznej sytuacji i będą mogły pozywać państwo, bo prawo do świadczeń to jest prawo sędziego w stanie spoczynku. To nie jest żadna łaska. Tak samo jak inni pracownicy mają prawo do swoich wynagrodzeń – zaznaczył Bartłomiej Wróblewski. – Moim zdaniem ta władza popełnia olbrzymi błąd – dodał.
Czytaj też:
Nagłe oświadczenie TK. "Wypowiedź ministra jest całkowicie nieprawdziwa" Czytaj też:
Domański: Wzywam prezydenta do opamiętania się
