Czarzasty zagłosował przeciwko Berkowi. Teraz się tłumaczy

Czarzasty zagłosował przeciwko Berkowi. Teraz się tłumaczy

Dodano: 
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty Źródło: PAP / Albert Zawada
Włodzimierz Czarzasty zagłosował przeciwko kandydaturze Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. – Po raz kolejny okazało się, że jestem człowiekiem – skomentował.

W piątek Sejm wybrał nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Został nim Maciej Berek, który do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a przez premiera Donalda Tuska był nazywany "prawą ręką". W głosowaniu wzięło udział 437 posłów. Berek uzyskał 226 głosów. Większość bezwzględna wynosiła 219.

Część posłów koalicji rządzącej wyłamała się. Przeciwko Berkowi zagłosowali: Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej, Paweł Śliz z Polski 2050 oraz Rafał Komarewicz z Centrum, a także – co najbardziej zaskakujące – marszałek Sejmu i przewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty, mimo że jeszcze kilka tygodni temu deklarował, iż zagłosuje tak, jak ustali większość członków jego ugrupowania.

"Koalicja dziś wyrzuciła własne wartości do kosza. Ja nie przyłożyłem do tego ręki. Wybór sędziego TK, który jeszcze chwilę temu był ministrem, to zaprzeczenie własnym ideałom. Cieszę się że nie byłem jedyną osobą przeciwko tej decyzji" – skomentował w mediach społecznościowych Komarewicz.

"Zagłosowałam przeciwko kandydaturze Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Nie kwestionuję jego wiedzy prawnej i bardzo możliwe, że gdyby nie zaangażował się aktywnie w politykę albo nie wszedł do rządu, byłby dobrym kandydatem do TK. Ale się zaangażował. Wszedł do rządu i był ministrem nadzorującym jego prace, był przy samym Premierze – przyznacie, że to trochę wysoko" – wyjaśniła swoją decyzję Jachira.

Czarzasty przyznał się do błędu

Tymczasem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wytłumaczył w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że się pomylił. – Po raz kolejny okazało się, że jestem człowiekiem. Mam emocje, umiem kochać, umiem się pomylić. W związku z tym w tej sprawie oczywiście się pomyliłem, ale to tylko świadczy o moim głębokim człowieczeństwie i tym, że mam prawo do błędu – powiedział.

Zaznaczył, że najbardziej cieszy się z tego, iż głos ten nie był decydujący. Gdyby było inaczej, jak stwierdził, nie mógłby spać "56 nocy". – Widzicie przed sobą człowieka z krwi i kości, uśmiechniętego, który czasami się myli, który do pomyłki potrafi się przyznać, co niniejszym z przyjemnością albo z nieprzyjemnością czynię – skwitował.

Czytaj też:
Bogucki kontra Czarzasty. "Niech pan poucza swojego szefa"
Czytaj też:
Zandberg pokazał Tuskowi zdjęcie. "Pan po prostu tych ludzi zdradza"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także