Powraca skandaliczna aukcja. Niemcy znowu handlują artefaktami po zamordowanych Polakach

Powraca skandaliczna aukcja. Niemcy znowu handlują artefaktami po zamordowanych Polakach

Dodano: 
Niemiecki obóz KL Auschwitz-Birkenau
Niemiecki obóz KL Auschwitz-Birkenau Źródło: Wikimedia Commons / Paweł Sawicki
Dom aukcyjny w niemieckim Wunstorf handluje artefaktami po ofiarach niemieckiego bestialstwa z czasów II wojny światowej.

W ubiegłym tygodniu niemiecki dom aukcyjny w Wunstorf zlicytował paczkę, jaką w czasie wojny otrzymał Kazimierz Brzeski, inżynier agrotechnik i oficer piechoty Wojska Polskiego, który trafił do obozu w Auschwitz w 1940 roku. Ktoś próbował wysłać mu przesyłkę, ale władze obozu nie wyraziły zgody na jej przekazanie.

"Nabicie takiego stempla uchodzi dziś za kolekcjonerski rarytas, a koperta od tego listu została sprzedana w ubiegłym tygodniu na aukcji w domu Peter F. Harlos KG w niemieckiej miejscowości Wunstorf. Poszła za 210 euro. Nie ona jedyna. Ogólnie wystawiono tam kilkadziesiąt listów i kartek związanych z Holokaustem" – informuje "Rzeczpospolita".

Czemu polski rząd nie reaguje?

O ile w przypadku poprzednich skandalicznych prób handlowania artefaktami ofiar niemieckiego ludobójstwa polski rząd interweniował i publicznie wyraził sprzeciw wobec tego typu praktyk, to w tym przypadku ze strony polskiej nie padły żadne protesty.

To przeoczenie jest trudno wytłumaczyć tym bardziej, że aukcję organizował dużo bardziej znany dom aukcyjny Peter F. Harlos. W jej ramach Niemcy wystawili do licytacji 48 przedmiotów pozostawionych przez więźniów obozów nazistowskich.

„Pracownicy Wydziału Restytucji Dóbr Kultury monitorują aukcje (również internetowe) w poszukiwaniu przedmiotów zarejestrowanych w bazie strat wojennych i wykazie obiektów skradzionych. Ze względu na liczbę tego rodzaju aukcji, odbywających się codziennie na całym świecie, wykrycie każdej publikowanej oferty dotyczącej przedmiotów, co do których może zachodzić podejrzenie, że stanowią one dobra kultury podlegające restytucji, nie jest możliwe” – przekazał rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Jędrzejowski pytany o powody braku interwencji.4

Czytaj też:
Niemcy handlują pamiątkami po zamordowanych Polakach. Ostra reakcja Nawrockiego
Czytaj też:
Polska polityka historyczna przypomina katastrofę Heweliusza


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Rzeczpospolita
Czytaj także