Kijów w strachu po ataku USA. Tego boją się Ukraińcy

Kijów w strachu po ataku USA. Tego boją się Ukraińcy

Dodano: 
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy Źródło: Wikimedia Commons
Atak Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę budzi mieszane uczucia na Ukrainie. Z jednej strony jest to radość, z drugiej jednak niepokój. Władze w Kijowie obawiają się, że wybiórcze stosowanie prawa międzynarodowego może uderzyć także w ich kraj.

O rosnącym na Ukrainie niepokoju po operacji w Wenezueli informuje portal Politico.

Tego boją się Ukraińcy po operacji USA w Wenezueli

Z jednej strony, jak czytamy, Ukraina czerpie satysfakcję z faktu pojmania i zatrzymania przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. Dzięki temu Władimir Putin stracił jednego z sojuszników.

Maduro "zostanie postawiony przed sądem w Stanach Zjednoczonych – co stanowi dowód na bezsensowność wcześniejszej sprzedaży broni przez Rosję i gwarancji bezpieczeństwa udzielonych przez Kreml dla Wenezueli" – czytamy.

Co zatem niepokoi Ukraińców? Chodzi o lekceważenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa międzynarodowych zasad w celu schwytania przywódcy innego kraju. Rząd w Kijowie obawia się, że to uderzy w jego argumentację, wymyśl której inwazja Rosji stanowi wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego.

– Dla nas z moralnego punktu widzenia zawsze ważne będzie mówienie o prawie międzynarodowym i suwerenności, o konieczności przestrzegania zasad – powiedziała, cytowana przez Politico, Hanna Szelest, dyrektor programów bezpieczeństwa w organizacji pozarządowej Rada Polityki Zagranicznej Ukraiński Pryzmat.

Atak USA na Wenezuelę. Maduro pojmany i uwięziony

W nocy z piątku na sobotę siły USA przeprowadziły operację w Wenezueli. Według doniesień medialnych, Amerykanie zaatakowali m.in. Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony. Celem ataku były prawdopodobnie również baza lotnicza La Carlota w stolicy oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira.

W wyniku przeprowadzonej operacji amerykańskim siłom specjalnym udało się pojmać i wywieźć z kraju prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę. Oboje zostali przetransportowani do Stanów Zjednoczonych i osadzeni w areszcie na Brooklynie w Nowym Jorku. W poniedziałek w nowojorskim sądzie federalnym usłyszeli zarzuty dotyczące przestępczości narkotykowej. Oboje nie przyznali się do winy.

Po zakończeniu działań prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Waszyngton przejmie tymczasową kontrolę nad krajem do momentu przeprowadzenia, jak to określił "prawdziwej, prawidłowej i bezpiecznej transformacji ustrojowej".

Według władz Wenezueli, w ataku USA na ten kraj zginęło ok. 80 osób. Wśród nich zarówno żołnierze, jak i cywile. W poniedziałek rząd Kuby poinformował, że w wyniku działań Amerykanów śmierć poniosło 32 obywateli tego kraju.

Czytaj też:
"Kpina i kompromitacja". Były szef MSZ grzmi: Działamy na szkodę Ukrainy
Czytaj też:
"Ukraina stoi na krawędzi kryzysu". Wyciekł list kanclerza Niemiec
Czytaj też:
Wojna na Ukrainie. USA zgodziły się po raz pierwszy


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Anna Skalska
Źródło: Politico
Czytaj także