Nowy produkt firmy Muska jest chatbotem, którego działanie opiera się na sztucznej inteligencji. Zdaniem Komisji Europejskiej, platforma X nie oszacowała potencjalnych zagrożeń, jakie Grok mógłby stwarzać dla użytkowników, a także nie podjęła działań ograniczających wspomniane ryzyka. Bruksela wskazuje, że stanowi to naruszenie unijnych przepisów o sługach cyfrowych (DSA).
Grok umożliwia tworzenie nielegalnych treści
KE podkreśla, iż Grok umożliwiał generowanie oraz rozpowszechnianie na terenie Unii Europejskiej nielegalnych treści, takich jak zmanipulowane obrazy o charakterze seksualnym, także przedstawiających nieletnich.
Rzecznik KE ds. cyfrowych Thomas Regnier wskazał, iż funkcja wprowadzona od 2024 r. przez X nowa funkcja Grok nie została uwzględniona w żadnych raportach oceny ryzyka, które przedstawia firma. Postępowanie wszczęte przez Bruksela ma ustalić, czy firma Muska wprowadzając nową funkcjonalność wzięła pod uwagę fakt, iż użytkownicy Groka mogą mieć kontakt z treściami przedstawiającymi przemoc płciową i wykorzystywanie dzieci, co mogło skutkować negatywnym wpływem na zdrowie użytkowników.
Regnier zaznaczył jednocześnie, że ukrycie nowych funkcji Groka za płatną subskrypcją nie jest wystarczające. – Powiedzmy to bardzo wyraźnie, dostęp do treści przedstawiających seksualizowanie dzieci to nie jest przywilej premium. Na takie treści w ogóle nie ma w Europie miejsca – stwierdził rzecznik KE.
Kolejne zarzuty KE wobec firmy Muska
Komisja Europejska nałożyła w grudniu karę w wysokości 120 mln euro na platformę X Elona Muska. Powodem jest złamanie unijnych przepisów cyfrowych. Portal X, wcześniej występujący pod nazwą Twitter, ma zapłacić karę za "wprowadzający w błąd" system przyznawania oznaczeń autentyczności, czyli niebieskiej odznaki przy nazwie użytkownika. Przed przejęciem serwisu przez południowoafrykańskiego miliardera funkcja służyła do weryfikacji tego, że dany użytkownik jest tym, za kogo się podaje. Obecnie oznaczenie można po prostu kupić, co otwiera pole dla oszustów i propagandystów.
Na tym nie koniec zarzutów ze strony Brukseli. Drugim zastrzeżeniem Komisji Europejskiej wobec firmy Muska jest brak przejrzystości bibliotek reklamowych, co utrudnia dziennikarzom i badaczom analizę możliwych manipulacji, kontrolę reklam politycznych, a także wyłapywanie przykładów dezinformacji czy też udowodnienie tzw. mikrotargetowania.
Trzecim zarzutem Komisji Europejskiej jest fakt, iż platforma X nie udostępniła publicznych danych dla analityków mediów i rynku.
Czytaj też:
„Wina braku zasad etycznych platformy”. Gawkowski uderza w Groka i wzywa prezydentaCzytaj też:
Trump o decyzji Komisji Europejskiej: Okropna, musi bardzo uważać
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
