"Większy problem niż ośmiorniczki". Polityk o "saloniku VIP"

"Większy problem niż ośmiorniczki". Polityk o "saloniku VIP"

Dodano: 
Warszawski Szpital Południowy
Warszawski Szpital Południowy Źródło: PAP / Albert Zawada
Skandal z "salonikiem VIP" w Szpitalu Południowym jest kłopotem dla KO. – Nigdy tak pustych korytarzy nie widziałem – ocenił poseł PiS Michał Wójcik.

Kanał Zero poinformował w tym tygodniu, że oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Z ustaleń serwisu wynika, że działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, natomiast kompleksowych badań dokonywano zaraz po dokonaniu rejestracji przez przedstawicieli rządzącego ugrupowania.

Kwestia "saloniku" jest pokłosiem afery Dawida Kacprzyka. Radny, przez lata związany z KO, stracił pracę w szpitalu po tym, jak nagłośniono jego ogromne zarobki jako lekarza bez specjalizacji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.

Szpital Południowy w Warszawie będzie miał teraz nową radę nadzorczą. Jak podkreślił stołeczny ratusz, decyzja Rafała Trzaskowskiego oznacza "odpolitycznienie" tego gremium.

Wójcik: Chodzi o patologię

Do sprawy odniósł się w niedzielę na antenie Polsat News Michał Wójcik, poseł PiS.

– Na naszych oczach w ciągu trzech lat zbudowała się zupełnie nadzwyczajna kasta, czyli tacy, którzy mają swoje saloniki VIP-owskie. Tego nie było w polityce – powiedział były wiceminister sprawiedliwości.

Wójcik nazwał Dawida Kacprzyka "bardzo zaradnym młodzieńcem, który zarabiał miliony, a opowiadał mediom, jak to PiS jest strasznym ugrupowaniem". – Teraz okazało się jaka jest rzeczywistość – zauważył.

Jak zaznaczył poseł PiS, w całej sprawie "nie chodzi o kwestie wynagradzania lekarzy, lecz o patologię. – O "zaradnego" młodzieńca, który pracował w różnych miejscach, a jednocześnie znajdował czas jeszcze na działalność polityczną i na wywiady z mediami – powiedział parlamentarzysta.

"Salonik VIP" kłopotem dla KO. Puste korytarze w Sejmie

– Tu chodzi o stworzenie zupełnie nadzwyczajnej kasty, która ma mieć więcej praw niż reszta społeczeństwa. Jestem wyczulony na to, bo w mojej rodzinie doszło do takiej dramatycznej sytuacji, że moja teściowa zmarła na SOR-rze praktycznie rzecz biorąc, czekając wiele godzin. A słyszę o tym, że jest salonik specjalny, gdzie oni bezstresowo czekają na badanie przy kawce, ciasteczkach i oglądając telewizję. To jest moim zdaniem większy problem niż ośmiorniczki – ocenił Michał Wójcik.

Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że temat jest problemem dla polityków KO, których nie widać w miejscach przeznaczonych do rozmów z dziennikarzami w Sejmie.

– Nigdy tak pustych korytarzy nie widziałem. Oni po prostu wiedzą, że to jest dla nich bardzo poważny problem. Zdrowie dotyczy wszystkich, ludzie idą na SOR i widzą, że to nie funkcjonuje tak jak powinno. Koalicja ostatecznie się z tego podniesie, natomiast uważam, że będzie tąpnięcie w sondażach – powiedział Wójcik.

Czytaj też:
Nawrocki reaguje na głośną aferę KO. "Tak Polska nie będzie wyglądać"
Czytaj też:
"Daj pan spokój". Zajączkowska-Hernik uderza w Trzaskowskiego

Źródło: Polsat News / Zero.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także