Produkcja węgla kamiennego netto wyniosła w maju 3 mln ton w porównaniu z 3,14 mln ton miesiąc wcześniej i 3,31 mln ton w maju 2024 r.
Stan zapasów węgla kamiennego na koniec maja wynosił 5,3 mln ton wobec 5,29 mln ton miesiąc wcześniej i 5,32 mln ton rok wcześniej, podała też ARP.
Stan zatrudnienia w sektorze (wszyscy krajowi producenci węgla kamiennego) wyniósł 72,7 tys. osób na koniec maju wobec 72,81 tys. miesiąc wcześniej i 75,58 tys. rok wcześniej, podała też Agencja.
Ile zapasów węgla ma Polska?
Jak podała Agencja Rozwoju Przemysłu, stan zapasów węgla kamiennego na koniec kwietnia wynosił 5,29 mln ton wobec 5,13 mln ton miesiąc wcześniej i 5,15 mln ton rok wcześniej.
Stan zatrudnienia w sektorze (wszyscy krajowi producenci węgla kamiennego) wyniósł 72,81 tys. osób na koniec kwietnia wobec 73,02 tys. miesiąc wcześniej i 75,72 tys. rok wcześniej – podała też Agencja Rozwoju Przemysłu.
Ekspert: Naszą bazą jest węgiel
Fundacja Wolność i Własność prowadzi kampanię "Nie dla likwidacji elektrowni węglowych i likwidacji kopalni". Jak podkreśla jej prezes dr Paweł Momro w rozmowie z DoRzeczy.pl, "pomimo zmieniającego się tego tzw. miksu energetycznego, wciąż naszą bazą jest węgiel – bez kopalń i elektrowni praktycznie nie da się tego systemu utrzymać".
– Z przerażeniem obserwujemy, że od wielu miesięcy rząd nie tylko powiela błędy poprzedników, np. kontynuując realizację tzw. umowy społecznej ze związkowcami w 2021 r., która była efektem presji na górnikach i niejako przepłacenia ich gwarancjami zatrudnienia, odprawami itd. w zamian za cichą zgodę na powolną likwidację górnictwa w Polsce. Obecny rząd bowiem jeszcze przyspieszył realizację tej strategii. Punktem zapalnym dla nas była informacja sprzed kilku tygodni o opracowaniu w resorcie przemysłu nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, która przewiduje likwidację sześciu kopalń (Bobrek, Wujek, Sośnica, Bolesław Śmiały, Bielszowice i Halemba) w ciągu najbliższej dekady. Ma to kosztować 9,125 mld zł, z czego 8,3 mld zł pokryje budżet państwa – mówi Momro. – A więc mamy z podatków nas wszystkich opłacić ultradrogie wygaszenie tych sześciu historycznych, można powiedzieć, że najbardziej ikonicznych zakładów wydobywających węgiel i są to grube miliardy. Ile inwestycji w nowoczesne odkrywki, w modernizację, czy też w nowe elektrownie można by zrealizować za te pieniądze! – dodaje.
Czytaj też:
Przedsiębiorstwo górnicze zostanie uratowane? Plan trafił do sąduCzytaj też:
"Bezczelność, kpiny i lekceważenie". Górnicy wściekli po tym, jak potraktował ich Tusk
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.

