"Miał służyć budowaniu wizerunku Ziobry". NIK o Funduszu Sprawiedliwości

"Miał służyć budowaniu wizerunku Ziobry". NIK o Funduszu Sprawiedliwości

Dodano: 5
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro Źródło: PAP / Mateusz Marek
Fundusz celowy miał służyć budowaniu wizerunku ministra sprawiedliwości – wynika z kontroli NIK dot. Funduszu Sprawiedliwości.

Podczas konferencji prasowej Michał Jędrzejczyk, p.o. dyrektora Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK, zaprezentował ustalenia Izby ws. Funduszu Sprawiedliwości. Jak ustaliła NIK, "działania ministra sprawiedliwości skutkowały niegospodarnym wydatkowaniem środków publicznych i sprzyjały powstawaniu mechanizmów korupcjogennych".

– Kontrola objęła realizację zadań ministra sprawiedliwości oraz prawidłowość i efektywność wykorzystania środków z funduszu przez beneficjentów w trzech jego obszarach, czyli pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem, pomocy postpenitencjarnej oraz przeciwdziałania przestępczości. Badaniem objęliśmy 35 umów o łącznej wartości 136 mln zł, co stanowiło równowartość 20 proc. udzielonych dotacji. Kontrolą objęliśmy ministra sprawiedliwości oraz 20 podmiotów. 14 z nich to organizacje pozarządowe, fundacje, stowarzyszenia, ale była wśród nich także uczelnia wyższa czy szpital specjalistyczny – mówił Jędrzejczyk.

Negatywna ocena

– NIK negatywnie oceniła działania ministra sprawiedliwości w zakresie zapewnienia właściwych uwarunkowań organizacyjnych i prawnych funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, a także sposób wykorzystania będących w jego dyspozycji środków publicznych. Gospodarka finansowa Funduszu Sprawiedliwości prowadzona była z naruszeniem podstawowych zasad finansów publicznych, tj. jawności, celowości i oszczędności dokonywania wydatków publicznych. Nie odpowiadała również wynikającemu z ustawy o finansach publicznych reżimowi prawnemu funkcjonowania funduszy celowych, czyli realizacji ściśle określonych zadań państwowych – podkreślił przedstawiciel NIK.

– Działania ministra sprawiedliwości oraz znacznej części organizacji, które otrzymały dotacje, skutkowały niegospodarnym i niecelowym wydatkowaniem środków publicznych, a także sprzyjały powstawaniu mechanizmów korupcjogennych w przypadku osób podejmujących decyzje w zakresie rozliczania środków z Funduszu Sprawiedliwości – dodał.

Miażdżące ustalenia

Jak podkreślił Paweł Gibuła, koordynator kontroli Funduszu Sprawiedliwości, "tylko 34 proc. Funduszu Sprawiedliwości było przeznaczone na pomoc bezpośrednio świadczoną osobom pokrzywdzonym przestępstwem".

– W żadnej mierze nie możemy powiedzieć, że Fundusz Sprawiedliwości jest funduszem celowym w obecnej chwili, realizującym konkretnie wyspecyfikowane zadania państwowe. Proszę spójrzcie państwo na kwoty przedstawione na prezentacji. Tylko 34 proc. tego funduszu było przeznaczone na pomoc bezpośrednio świadczoną osobom pokrzywdzonym przestępstwem, a tylko 4 proc. na pomoc postpenitencjarną. Cała reszta, ponad 60 proc., została przekierowana na inne zadania – mówił.

NIK: Chodziło o budowanie wizerunku ministra sprawiedliwości

Według NIK, "fundusz celowy miał służyć budowaniu wizerunku jego dysponenta – ministra sprawiedliwości".

– W badanym okresie minister sprawiedliwości zainicjował bardzo szerokie, można powiedzieć wręcz bezprecedensowe działania, mające na celu promowanie Funduszu Sprawiedliwości. Począwszy od kompleksowej kampanii we wszystkich środkach przekazu, a kończąc już na takich mini-planach promocyjnych, zawartych w każdej poszczególnej umowie dotacji. Te działania wynikały po części z wniosków pokontrolnych NIK sprzed kilku lat, w których wskazywaliśmy na zasadność edukowania potencjalnych beneficjentów o możliwości pozyskiwania pomocy z tego funduszu celowego – podkreślił Paweł Gibuła.

– Natomiast z całą stanowczością musimy powiedzieć, że te wnioski NIK zostały potraktowane w sposób bardzo instrumentalny. Pochyliliśmy się bardzo detalicznie nad 12 umowami, nasi kontrolerzy oglądali spoty, publikacje medialne, czytali artykuły, które były finansowane ze środków funduszu. Doszliśmy do wniosku, że aż w jednej czwartej tych umów te działania promocyjne nie służyły w praktyce promowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Promowały samego ministra sprawiedliwości i jego poglądy w takich obszarach jak relacje Polski z UE, reforma wymiaru sprawiedliwości. W obszarach, które w żadnej mierze nie są związane z funkcjonowaniem samego funduszu. Fundusz celowy miał zatem służyć budowaniu wizerunku jego dysponenta – ministra sprawiedliwości – ocenił koordynator kontroli Funduszu Sprawiedliwości.

Czytaj też:
Wiceminister sprawiedliwości: Te ustalenia są miażdżące dla obiektywizmu NIK
Czytaj też:
Wykazywali "wielkie błędy" w raporcie. Jaki odpowiada krytykom
Czytaj też:
Romanowski: Znajdujemy się pod pełnym ostrzałem unijnych instytucji

Źródło: 300polityka.pl / dorzeczy.pl
 5
Czytaj także