Drugą turę wyborów prezydenckich w Polsce wygrał Karol Nawrocki. Kandydat popierany przez PiS otrzymał 50,89 proc. głosów, natomiast Rafał Trzaskowski z KO – 49,11 proc. Wyniki potwierdziła już Państwowa Komisja Wyborcza.
Frekwencja w wyborach prezydenckich 2025 wyniosła 71,63 proc. (wydano 21 033 457 kart).
Te gminy otrzymają nagrodę za frekwencję
W kraju podjęto liczne działania profrekwencyjne. Do pójścia na wybory zachęcał również zarząd województwa lubelskiego, w którym rządzi PiS. Marszałek Jarosław Stawiarski miał nagrodzić trzy gminy, w których odnotowano najwyższą frekwencję. Co ciekawe, tuż przed drugą turą zwiększono pulę środków.
Ostatecznie nagrody finansowe otrzyma aż pięć gmin z Lubelszczyzny. To małe jednostki, do 20 tys. mieszkańców. "W województwie lubelskim największa [frekwencja] była w gminie Chrzanów w powiecie janowskim (84,72 proc.). W sąsiedniej gminie Godziszów było to 81,49 proc. Trzecie miejsce to gmina Rossosz (powiat bialski) z frekwencją 80,23 proc., a czwarte – podlubelski Głusk (78,43 proc.). Piąte, ostatnie z premiowanych miejsc, zajęła gmina Konopnica (także pod Lublinem)" – podaje Radio Zet. We wszystkich gminach wygrał kandydat popierany przez PiS, Karol Nawrocki.
W poniedziałek Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego przekazał, że gmina Chrzanów otrzyma 500 tys. zł, gmina Godziszów – 300 tys., Rossosz – 200 tys., Głusk – 150 tys., natomiast Konopnica – 100 tys. zł.
Wcisło: To stygmatyzowanie większych gmin
Zasady przeprowadzenia konkursu krytykuje europosłanka Koalicji Obywatelskiej, Marta Wcisło. – Marszałek zrobił pseudokonkurs. To nic innego jak nieformalne, zawoalowane kupowanie głosów. W całym kraju było dużo różnych konkursów profrekwencyjnych. Ale były kierowane do wszystkich samorządów. Jarosław Stawiarski jest marszałkiem całego województwa, a nie wybranych gmin. To co zrobił, zrobił z premedytacją, żeby zwiększyć szanse konkretnego kandydata, bo wiadomo jak głosują wyborcy w takich małych gminach – mówi Radiu Zet deputowana do PE.
Jak podkreśla Wcisło, "ten konkurs dodatkowo był reklamowany ulotkami z twarzą Stawiarskiego, który jak wiadomo jest działaczem PiS". – Podczas trasy kampanijnej zajechałam do sklepu wiejskiego w Serokomli. Przy kasach leżały te ulotki, pani kasjerka wrzucała je do zakupów każdemu klientowi. W ten sposób ewidentnie wspierano kandydata PiS-u – relacjonuje eurodeputowana.
– To co zrobiły władze województwa, to stygmatyzowanie większych gmin, a być może także próba finansowania kampanii jednego kandydata poza oficjalnym komitetem. Dlatego złożyłam zawiadomienie do Państwowej Komisji Wyborczej w tej sprawie. Czekam na informację, jakie kroki podejmie – podkreśla Wcisło.
Czytaj też:
Nawrocki zwrócił się do Trzaskowskiego. Złożył obietnicęCzytaj też:
Druga tura wyborów prezydenckich. OBWE ma zastrzeżenia
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
