Po tych nominacjach w armii zawrzało. Kosiniak-Kamysz reaguje

Po tych nominacjach w armii zawrzało. Kosiniak-Kamysz reaguje

Dodano: 
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Paweł Supernak
To, że ktoś ma brata, siostrę, wujka, stryjka, nie może powodować tego, że odbieramy komuś prawo do awansu, na który bardzo długo czekał – podkreśla wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do głośnych nominaci w wojsku.

W miniony czwartek serwis Onet poinformował, że prezydent Andrzej Duda "na osobistą prośbę" ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza wręczył awanse generalskie Mieczysławowi Bieńkowi juniorowi, synowi głównego doradcy szefa MON gen. Mieczysława Bieńka oraz Mirosławowi Bodnarowi, bratu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara.

W ocenie cytowanych przez portal oficerów, to kolejny dowód na rosnący nepotyzm w wojsku. Jak podkreślili, coraz częściej awansują nie najlepsi, lecz ci, którzy mają rodzinne lub polityczne koneksje.

Kontrowersyjne nominacje w wojsku. Kosiniak-Kamysz odpowiada na zarzuty

Głos w sprawie nominacji zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz. – Płk Piotr Bieniek to jest bardzo dobry żołnierz, wzorowo oceniany przez swoich przełożonych za mojej kadencji i za kadencji moich poprzedników. Brał udział w misjach zagranicznych w Iraku, Afganistanie. Ostatnie pięć lat spędził w jednym z korpusów NATO. Trudno znaleźć oficera z takim dorobkiem. Ma doświadczenie, przeszedł wszystkie szczeble wojskowej kariery zawodowej. Popełnił też błędy, za które musiał zapłacić i odpokutować. To dobrze przygotowany żołnierz do pełnienia swojej funkcji i doceniali go także moi poprzednicy – podkreślił szef MON w wywiadzie dla "Super Expressu".

Odnosząc się zaś do gen. Mirosława Bodnara, Kosiniak-Kamysz zapewnił, że on także ma ogromne doświadczenie. Zwrócił uwagę, że kurs generalski ukończył już osiem lat temu, a dopiero teraz otrzymał awans. – Jest świetnie przygotowanym oficerem – ocenił.

"Nietrafiona" publikacja Onetu

– To, że ktoś ma brata, siostrę, wujka, stryjka, nie może powodować tego, że odbieramy komuś prawo do awansu, na który bardzo długo czekał. Może moi poprzednicy z uwagi na nazwisko, przez osiem lat po ukończeniu kursu generalskiego przez pana Mirosława Bodnara, nie wystosowali do prezydenta RP Andrzeja Dudy wniosku o mianowanie go na ten stopień – powiedział.

Podsumowując, Kosiniak-Kamysz ocenił publikację Onetu jako "kompletnie nietrafioną" i "zupełnie nieprawdziwą".

Czytaj też:
W wojsku aż huczy. Brat Bodnara i zięć Dudy awansowani
Czytaj też:
Brat ministra i syn generała awansowali w wojsku. MON reaguje na doniesienia
Czytaj też:
Bodnar pytany o swojego brata. "Trochę nie rozumiem tych zarzutów"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Anna Skalska
Źródło: se.pl
Czytaj także