Pilny apel Polski i sojuszników. "Czas jest najwyższy"

Pilny apel Polski i sojuszników. "Czas jest najwyższy"

Dodano: 
Donald Tusk, premier
Donald Tusk, premier Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Rosyjska agresja na Ukrainę stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Europy – czytamy w liście skierowanym przez grupę unijnych przywódców, w tym premiera Donalda Tuska, do przewodniczących Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej.

Grupa przywódców państw członkowskich Unii Europejskiej zwróciła się z apelem do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy. Pod listem podpisali się: premier Donald Tusk, premier Estonii Kristen Michal, premier Finlandii Petteri Orpo, premier Irlandii Micheal Martin, premier Łotwy Evika Silina, prezydent Litwy Gitanas Nauseda oraz premier Szwecji Ulf Kristersson.

Apel do szefów KE i RE ws. Rosji. Podpisał się pod nim Tusk

Treść pisma cytują m.in. agencja Reutera i PAP. Unijni liderzy przekonują w nim, że wspieranie Ukrainy w jej walce o wolność i niepodległość jest nie tylko moralnym obowiązkiem, ale również działaniem we własnym interesie. "Dlatego musimy szybko przyjąć propozycję Komisji wykorzystania środków z zamrożonych rosyjskich aktywów w celu udzielenia Ukrainie reparacyjnych pożyczek" – wezwali sygnatariusze listy. W ich ocenie, rozwiązanie to jest nie tylko "najbardziej wykonalne finansowo i politycznie realistyczne", ale również zgodne z zasadą, że agresor powinien zapłacić za wyrządzone szkody.

"Czas jest najważniejszy. Podejmując decyzję w sprawie pożyczki reparacyjnej na szczycie UE w grudniu, mamy szansę wzmocnić pozycję Ukrainy w jej obronie i zapewnić jej lepszą pozycję do negocjacji sprawiedliwego i trwałego pokoju" – czytamy w liście.

Plan UE: Pożyczka dla Ukrainy z wykorzystaniem rosyjskich aktywów

Przypomnijmy, że w środę 3 grudnia Komisja Europejska zaproponowała dwie opcje dalszego finansowania wsparcia dla Ukrainy: z użyciem rosyjskich aktywów lub z długu zaciągniętego przez UE. Pierwsza opcja nie wymaga jednomyślności, druga – tak. Według przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, pokryje to dwie trzecie potrzeb Ukrainy na lata 2026-27.

Spłata pożyczki, nazywanej "reparacyjną", miałaby nastąpić dopiero po tym, jak Moskwa zgodzi się zrekompensować Ukrainie szkody spowodowane wojną, co w praktyce jest bardzo mało prawdopodobne.

Ponieważ większość z ok. 185 mld euro aktywów znajduje się w Euroclear w Brukseli, decydujący głos w tej sprawie ma Belgia, która od początku negocjacji domaga się gwarancji chroniących ją przed odwetem Rosji i potencjalnymi wielomiliardowymi stratami.

W ubiegłym tygodniu Bloomberg informował, że plany dotyczące wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów próbowały zablokować Stany Zjednoczone, lobbując w kilku krajach Unii Europejskiej. Według tych ustaleń, amerykańscy urzędnicy przekonywali państwa członkowskie, że rosyjskie aktywa są niezbędne do osiągnięcia porozumienia pokojowego i nie powinny być wykorzystywane do kontynuowania wojny.

Czytaj też:
Trump rozczarowany postawą Zełenskiego. "On tego nie przeczytał"
Czytaj też:
Antywojenne przesłanie Orbana. "Położyć kres temu szaleństwu"
Czytaj też:
Wielkie straszenie strategią USA. Jaki kontruje istotnym cytatem i wskazuje szansę dla Polski


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Anna Skalska
Źródło: Interia.pl / PAP
Czytaj także